Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni

PUSTYNIA W NATARCIU



               Jedna trzecia terenów rolniczych na świecie jest wyjałowiona lub zagrożona wyschnięciem. Obszary uprawne kurczą się nie tylko w Afryce, ale także w Azji, Ameryce i Europie. Skutkami pustynnienia zagrożonych jest już miliard ludzi i nadal w wyniku działania deszczu i wiatru rokrocznie ubywa cennych gruntów ornych i pastwisk. W grudniu ub.r. eksperci z całego świata zastanawiali się w Bonn, jak powstrzymać natarcie pustyni.

            Ani jedno drzewo nie przesłania widoku na dolinę, jedynie kilka suchych krzaków gnie się na wietrze. Silne podmuchy wiatru nieustannie wciskają do oczu i nosa drobniuteńkie ziarenka piasku. W dali na horyzoncie intensywna ochra wydm przechodzi w kamienną szarość osady, urozmaicona pojedynczymi egzemplarzami zieleni. Poza tym nic - tylko piasek i piasek. Jeszcze czterdzieści lat temu tutaj w centralnej części Mali krajobraz wyglądał inaczej. Scenerię tworzyły olbrzymie połacie lasów i buszu, wody Nigru, chociaż nieregularnie, zalewały pola, pozostawiając żyzną ziemię. Dewastacja krajobrazu rozpoczęła się na początku lat 70. Długotrwałe susze, wzrost liczby mieszkańców, a co za tym idzie coraz liczniejsze stada bydła niszczyły gleby pastwisk i grubą warstwę próchnicy pokrywającą wydmy. Spasanie pastwisk i wyrąb drzew, postępujące szybciej niż ich odrastanie, sprzyjały rozprzestrzenianiu się wydm. Już wkrótce wylewy Nigru przestały docierać do środkowych regionów tego zachodnioafrykańskiego kraju.

             Nadmierna eksploatacja zasobów naturalnych, idąca w parze z anomaliami klimatycznymi, jest nie tylko w Mali główną przyczyną zjawiska pustynnienia. Postępujące stepowienie lub jałowienie obszarów rolniczych, aż po całkowitą utratę żyzności przez gleby, nie ogranicza się bynajmniej do kontynentu afrykańskiego. Wprawdzie w samej tylko Afryce około 65 proc. terenów rolniczych jest wyschniętych, ale pustynnieniem dotknięte są także obszary suche w Ameryce Północnej i Południowej, w Azji, Australii i Europie. Zjawisko degradacji gleb dotyczy obecnie ponad jednej trzeciej wszystkich terenów rolniczych na ziemi. A z jego skutkami walczy miliard ludzi. Ocenia się, że każdego roku na całym świecie bezpowrotnie traci się około 24 miliardów ton urodzajnej ziemi, co odpowiada wszystkim użytkom rolnym Stanów Zjednoczonych.

              Powstające każdego roku na skutek pustynnienia straty w dochodach ocenia się na ponad 40 miliardów dolarów. Tylko kontynent afrykański, najbardziej dotknięty zjawiskiem pustynnienia, traci rocznie potencjał gospodarczy równy 9 miliardom dolarów. Do roku 2025 powierzchnia użytkowanej obecnie w Afryce ziemi uprawnej może zmniejszyć się o dwie trzecie.

            Pustynnienie idzie w parze z ubóstwem

            Mimo że pustynnienie jest problemem globalnym, jego skutki odczuwają przede wszystkim kraje biednego Południa, gdzie tzw. obszary suche zajmują dwie trzecie całej powierzchni i gdzie stale ich przybywa. Coraz częściej pod uprawę wykorzystuje się powierzchnie, które się do tego nie nadają; metody upraw nie są dostosowane do potrzeb gleby; prawo własności i użytkowania ziemi nie gwarantuje użytkownikom bezpieczeństwa prawnego; warunki istniejące w handlu światowym - na przykład subwencje eksportowe Zachodu i ograniczenia w dostępie do rynków - utrudniają zrównoważone zarządzanie zasobami. Najczęściej brakuje po prostu potrzebnych pieniędzy, know-how, infrastruktury technicznej oraz podbudowy instytucjonalnej, które zahamowałyby spiralę biedy, niszczenia gleb i środowiska naturalnego. Bieda prowadzi do pustynnienia, a pustynnienie jest przyczyną biedy.

            Dla krajów rozwijających się "Konwencja ds. walki z pustynnieniem w krajach odczuwających silne susze i pustynnienie, w szczególności w Afryce" jest najważniejszą z trzech konwencji dotyczących środowiska naturalnego, przygotowanych na światowej konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. środowiska naturalnego i rozwoju w Rio de Janeiro w 1992 roku. Konwencja ta w dużo większym stopniu aniżeli konwencje o ochronie klimatu i zachowaniu biologicznej różnorodności ma charakter polityczno-rozwojowy. Dlatego też w grudniu 2000 roku na czwartej konferencji państw-stron konwencji dot. pustynnienia w Bonn kraje rozwijające się i kraje uprzemysłowione reprezentowały w czasie rokowań wyraźne kierunki. Kraje Południa domagały się przede wszystkim dla siebie dostępu do funduszu (Global Environmental Facility), z którego finansuje się programy ochrony środowiska. Przeciwne udostępnianiu kolejnego źródła pieniędzy kraje uprzemysłowione opowiadały się początkowo za skuteczniejszą realizacją istniejących już programów. Pod koniec uzgodniono, że na walkę z pustynnieniem przeznaczy się z funduszu w bieżącym roku więcej pieniędzy. Sekretarz wykonawczy konwencji Hama Arba Diallo podsumowując 12-dniową konferencję uznał, że "obrano słuszną drogę". Oczekuje on jednak, że w ślad za dobrymi chęciami państw uczestniczących w konwencji nastąpią obecnie "konkretne czyny". Z uwagi na dalszy brak wiążących zobowiązań finansowych ze strony państw uprzemysłowionych Diallo powiedział: "Nie ma tańszej metody jak zapobiec na dłuższą skalę biedzie, niedostatkowi żywności i migracji." Według niego niezbędne kroki zwalczania pustynnienia są ustalone, "nadszedł czas, by działać".

            Kolejnym wynikiem konferencji jest także umieszczenie krajów Europy Wschodniej i Środkowej na liście regionów dotkniętych zjawiskiem pustynnienia. Ponadto delegaci mogli zapoznać się z wynikami kilku aktualnych Narodowych Programów Działania, opracowanych i realizowanych przez państwa odczuwające skutki tego zjawiska. Mali zalicza się na przykład do grupy państw, które mogą pochwalić się pewnymi postępami w realizacji swoich Narodowych Programów Działania. Niemcy sprawują we wspólnocie państw udostępniających środki na realizacje tych programów funkcję koordynatora. Od 1995 roku Towarzystwo ds. Współpracy Technicznej (Gesellschaft für technische Zusammenarbeit) na zlecenie Federalnego Ministerstwa Współpracy Gospodarczej i Rozwoju wspomaga rząd Mali w walce z pustynnieniem. Początkowo organizowano wspólnie warsztaty, w toku których 2,5 tys. przedstawicieli rządowych i organizacji pozarządowych, stowarzyszeń zawodowych i organizacji wiejskich analizowało związane z pustynnieniem problemy i możliwości ich rozwiązania. W ich wyniku sformułowany został ekologiczny plan działania, obejmujący strategie w dziedzinie zarządzania zasobami, planowania użytkowania ziemi, zrównoważonej gospodarki wodnej i badań ekologicznych. Regularnie obradująca obecnie grupa robocza czuwa nad kontynuacją istniejących projektów oraz ich ewentualnym dostosowaniem do wymogów konwencji. Pracownik Towarzystwa ds. Współpracy Technicznej doradza rządowi Mali w sprawach związanych z realizacją postanowień konwencji i organizuje konferencje państw sponsorujących.

 

            Oszałamiający rozwój miast

            Nadal jednak około 10 proc. ludności Mali w wieku produkcyjnym zmuszona jest przenosić się każdego roku do innych części kraju ze względu na brak możliwości wyżywienia się. Najczęściej dotyczy to mężczyzn, którzy zarówno w Mali, jak i w innych dotkniętych pustynnieniem krajach, jako pierwsi sami opuszczają rodzinne wioski w poszukiwaniu pracy i pieniędzy na utrzymanie rodziny. Ciągła nieobecność mężczyzn zakłóca znacznie funkcjonowanie wiejskich struktur. Zaprzepaszczone zostaje know-how, a wymagania wobec kobiet, które i tak ponoszą główny ciężar codziennej walki o kurczące się zasoby, rosną jeszcze bardziej. Rezultatem jest także narastanie problemów społecznych: dzieci nie chodzą do szkoły, gdyż muszą dołożyć się do utrzymania rodziny, maleją szanse na zdobycie wykształcenia, pogarszają się najczęściej także warunki zdrowotne.
 

            Skutki pustynnienia odczuwane są jednak nie tylko przez ludność wiejską. Ruchy migracyjne przyspieszają rozrastanie się miast. Zapotrzebowanie na wodę pitną, pożywienie i drzewo opałowe wzrasta. Wiele miast w suchych strefach ziemi coraz częściej natrafia na granice swoich ekonomicznych możliwości. Jako że miasta już od dawna nie są w stanie przyjąć wszystkich szukających pracy, nasilają się ruchy migracyjne poza granice krajów i kontynentów. Wyjałowienie gleb zmusza meksykańskich chłopów do emigracji do USA. W republikach Azji Centralnej ludzie z tych samych przyczyn co mieszkańcy suchych obszarów Senegalu czy Mali, opuszczają swoje rodzinne strony. Dla wielu z nich celem jest Europa. Chociaż dokładna liczba emigrantów nie jest znana, szacuje się ją na miliony.

 

            Często oczywiście skutki pustynnienia przenikają do świadomości ludzi na półkuli północnej dopiero wtedy, gdy katastrofy spowodowane suszą lub starciami wojennymi o dostęp do zasobów trafią do wiadomości telewizyjnych. Pierwszą międzynarodowo koordynowaną próbę walki z pustynnieniem datuje się na lata 1968-1974 - okres wielkiej klęski głodowej w regionie Sahelu, podczas której zginęło 200 tys. ludzi i padły miliony zwierząt. W 1973 roku z zamiarem niesienia pomocy dziewięciu krajom zachodnioafrykańskim, najczęściej nawiedzanym przez susze, utworzono Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Sudanu-Sahelu. Ale już wkrótce programy biura rozszerzone zostały na 22 kraje położone na południe od Sahary i na północ od równika. Na płaszczyźnie globalnej Organizacja Narodów Zjednoczonych zajmowała się po raz pierwszy tematem pustynnienia w 1977 roku na konferencji w Nairobi. O ile wtedy jeszcze optymistycznie zakładano, że do końca tysiąclecia uda się opanować to zjawisko, to najpóźniej w 1992 roku na Szczycie Ziemi w Rio musiano uznać, że proces rozprzestrzeniania się pustyń na świecie nie tylko nie został zahamowany, lecz uległ dalszemu nasileniu. Z inicjatywy krajów rozwijających się wspólnota państw obradujących w Rio uzgodniła opracowanie konwencji ds. walki z pustynnieniem. Konwencję, która weszła w życie 26 grudnia 1996 roku, ratyfikowały dotychczas 172 państwa. Konwencja ta nie tylko opisuje przyczyny i skutki pustynnienia, ale wskazuje konkretne środki zwalczania tego zjawiska. Jest instrumentem zwiększającym skuteczność zrównoważonego zarządzania zasobami na obszarach suchych i zapewniającym państwom dotkniętym tym zjawiskiem długotrwałą, wiążącą pomoc z zewnątrz, opartą na zasadach prawdziwego partnerstwa.

            Po raz pierwszy ustala się obowiązujące w świetle prawa międzynarodowego zasady współpracy z krajami rozwijającymi się. Konwencja powołuje się na dwie inne konwencje Narodów Zjednoczonych dotyczące ochrony klimatu światowego i biologicznej różnorodności, biorąc pod uwagę fakt, że utrata żyznych gleb na dużych przestrzeniach ma wpływ na globalny klimat, różnorodność gatunków i globalną gospodarkę wodną, a obszary suche są z kolei szczególnie podatne na skutki zmian klimatycznych. Konwencja dot. pustyń jest pierwszą międzynarodową umową Organizacji Narodów Zjednoczonych, w której zapisana została koncepcja partycypacji ludności, a tym samym tworzenia woli oddolnej (bottom-up-approach). Wszyscy zajmujący się tym problemem wiedzą, że proces pustynnienia można zahamować tylko wtedy, gdy wprowadzanie i ulepszanie zrównoważonego użytkowania ziemi oraz metod upraw i hodowli zwierząt odbywa się we współpracy z ludźmi, których problem ten dotyczy. Dla mieszkańców Mali oznacza to, że otrzymają wsparcie, próbując powstrzymać wdzieranie się wydm do miast. By zapobiec dalszej erozji ziemi sadzi się drzewa i sieje trawy, doradcy Towarzystwa Współpracy Technicznej lub Niemieckiej Organizacji ds. Rozwoju (Deutsches Entwicklungsdienst) upowszechniają kuchenki energooszczędne. Kuchenki te pozwalają zmniejszyć zapotrzebowanie na drewno opałowe o jedną trzecią. Strona niemiecka wspiera rząd Mali także w realizacji programu decentralizacji, w tworzeniu samorządów gminnych i miejskich. Mimo że ludność Mali jest jeszcze w zbyt małym stopniu włączona do walki ze zjawiskiem pustynnienia, kraj ten należy do państw, w których realizacja narodowego programu działania zgodnie z postulatami konwencji o pustynnieniu znajduje się w najbardziej zaawansowanym stadium. A gdzieniegdzie udało się także powstrzymać natarcie pustyni.

 

            Wkład Niemiec

            Wspieranie państw odczuwających skutki pustynnienia jest od polowy lat 80. głównym zadaniem niemieckiej współpracy bilateralnej z państwami rozwijającymi się. Obecnie realizowane są projekty o łącznej wartości 2,8 miliarda marek. Około 60 proc. z nich przeprowadzanych jest w Afryce, 25 proc. w Azji i 15 proc. w Ameryce Łacińskiej.

            Dla rządu federalnego jest oczywiste, że zjawiska pustynnienia nie można zwalczać jedynie środkami technicznymi. Walkę z nim należy raczej pojmować jako integralny składnik narodowych strategii rozwoju, a konwencję ds. walki z pustynnieniem uważać za instrument zmian strukturalnych. Obok wspierania budowy wodociągów, rozwoju terenów wiejskich i zarządzania zasobami, coraz większego znaczenia nabierają środki mające na celu decentralizację, zapobieganie kryzysom i zarządzanie informacjami. Dla lepszego wcielania zasad konwencji (CCD) do współpracy dwustronnej i wielostronnej w sierpniu 1999 roku w Bonn zapoczątkowano specjalny projekt, w którego ramach mobilizuje się sponsorów i pomaga w realizacji Narodowych Programów Działania.

            Rząd Federalny przywiązuje duże znaczenie do współpracy ze społeczeństwem obywatelskim i próbuje dlatego włączyć do walki z pustynnieniem organizacje pozarządowe. Platformą współpracy niemieckich organizacji pozarządowych, koncentrujących się na zwalczaniu zjawiska pustynnienia, jest Forum ds. Środowiska Naturalnego i Rozwoju.

            Naukowa podbudowa zjawiska pustynnienia ma w Niemczech duże znaczenie. Tak na przykład niezależne Naukowe Gremium Doradcze Rządu Federalnego ds. Globalnych Zmian Ekologicznych domaga się od dłuższego czasu globalnej konwencji ds. ochrony gleb. Kilka instytucji naukowo-badawczych utworzyło Sieć Badawczą ds. Zwalczania Pustynnienia.

 

                                                                                                                                    tekst: Michael Zipf