Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni

            EKOLOGIA W MUNDURZE CELNIKA

            CITES - konwencja przetrwania

             W edukacji ekologicznej, a właściwie w ochronie ginących gatunków zwierząt i roślin, urzędy celne pełnią niebagatelną rolę. Urząd Celny Port Lotniczy w Warszawie stworzył model propagowania idei ochrony środowiska wśród dzieci i młodzieży w szkołach oraz w szerokim kręgu podróżnych przekraczających granicę w Międzynarodowym Porcie Lotniczym na Okęciu.  

            Kontakt współczesnego człowieka z przyrodą został w dużej mierze zerwany. Nie nawiązuje się go z pędzącego auta, choćby to auto przejeżdżało przez najpiękniejsze i najbardziej interesujące okolice. Współczesny człowiek w dużym stopniu zatracił umiejętność współżycia z przyrodą. Jednym z głównych zadań ochrony środowiska jest zmiana, a przynajmniej poprawa tego stanu rzeczy. Zaszczepiając ludziom właściwy stosunek do przyrody, uczymy ich poszanowania życia. Kto pojmie wartość choćby najmniejszego i najprymitywniejszego organizmu, pozna jego rolę w łańcuchu biologicznej równowagi, nie zniszczy bezmyślnie innego życia. Kształtując taki stosunek do przyrody ożywionej przyczyniamy się do podniesienia poziomu etyki i do poprawy stosunków międzyludzkich.

            Urzędy celne nie kojarzą się społeczeństwu z ochroną środowiska, jednakże wiedza celników, ich świadomość ekologiczna oraz udogodnienia ustawowe stają się atutowym narzędziem w propagowaniu wśród społeczeństwa idei ochrony przyrody. Urzędy celne dysponują różnymi narzędziami w walce z niszczeniem przyrody ożywionej, a w szczególności gatunków zwierząt i roślin. W Porcie Lotniczym na warszawskim Okęciu od roku stoi szklana gablota, w której znajdują się okazy zwierząt najbardziej zagrożonych wyginięciem - osobniki wypchane, części i wyroby ze zwierząt (patrz "Eko i My" nr 10/2001). Gablota ta ma bardzo wyrazisty charakter, "straszą" z niej szklane oczy tygrysa, krokodyli czy żółwi, "ozdabiają" je tandetne torebki i portfele ze skór węży, kotów, waranów, "krzyczą" przykładem ludzkiej bezmyślności ucięte kończyny słoni przerobione na kosze na parasole. Wydawałoby się, że tak drastyczny przykład mówi sam za siebie i nie potrzebuje żadnej obrony. Jednak mimo specjalnych komentarzy widniejących przy każdym eksponacie, niektórzy ludzie z zachwytem oglądają umieszczone tam okazy, pytają gdzie znajduje się sklep z wypchanymi krokodylami i torebkami z węży, ponieważ chętnie nabyliby taką pamiątkę.

            Jednak dla zdecydowanej większości podróżnych i zwiedzających lotnisko, gablota w pełni spełnia swoją profilaktyczną rolę. Wielokrotnie podczas kontroli celnej podróżnych na pytanie celnika czy posiadają zwierzęta, rośliny bądź wyroby z nich, odpowiadają oni, że chcieli kupić "coś ciekawego", ale widzieli na lotnisku przed odlotem gablotę ze zwierzętami i zrezygnowali z tego pomysłu, ponieważ było im szkoda zwierząt. Jest to wówczas dla celników ogromny sukces, z pewnością większy niż wykrycie dużego przemytu.

            Port Lotniczy Okęcie jest jednym z punktów w programie zwiedzania Warszawy przez wycieczki szkolne z całej Polski. Okazuje się, że gablota z okazami CITES stała się jednym z „gwoździ programu” z powodu dodatkowej lekcji biologii i ochrony środowiska. Bardzo często przechodząc w okolicy wystawy opowiadam zainteresowanym o poszczególnych gatunkach zwierząt znajdujących się za szybą, tłumaczę dlaczego musimy je chronić, opowiadam o ludzkiej bezmyślności związanej z przemytem zwierząt. Docieram do młodych umysłów w przekonaniu, że w przyszłości oni właśnie będą chronić nasze środowisko. 

Znaczek wydany przez Pocztę Polską

            Innym narzędziem w naszej pracy jest bezpośrednia edukacja młodzieży. Od wielu szkół otrzymujemy zaproszenia do przeprowadzenia prelekcji na tematy dotyczące ochrony przyrody. Przyjeżdżamy do szkół z okazami zwierząt i prowadzimy wykład wzbogacając go eksponatami pochodzącymi od słoni, kotów, antylop, ptaków, węży, jaszczurek. Zapotrzebowanie na ten sposób przekazywania wiedzy jest tak wielki, że wiele jednostek oświatowych musi czekać w kolejce na naszą wizytę.

             Naszą działalność wspiera Miejski Ogród Zoologiczny w Warszawie z Dyrektorem Maciejem Rembiszewskim oraz wieloma wspaniałymi ludźmi oddanymi sprawie ochrony zwierząt - Adamem Hryniewiczem, Anią Złamal, Andrzejem Kruszewiczem - bez których sami nie dalibyśmy rady z całym przedsięwzięciem. Dzięki tym osobom celnicy z całej Polski są szkoleni w sztuce identyfikacji gatunków zwierząt. Do Warszawskiego ZOO trafiają wszystkie żywe zwierzęta przemycane przez granice wschodnie kraju. Zwierzęta te oddawane są na ekspozycje dla zwiedzających z napisem „Okazy z przemytu, gatunki zagrożone wyginięciem”.

            Jednym z najskuteczniejszych narzędzi edukacyjno-profilaktycznych są środki masowego przekazu, dzięki którym informacja, choć często krótka, dociera do największej rzeszy odbiorców. Duże zainteresowanie mediów (telewizji, prasy, radia) bardzo pomaga nam w przekazywaniu istotnych informacji z dziedziny ochrony przyrody, staje się coraz silniejszym orężem w naszych rękach. 

            Lecz istotne są nie tylko media, nie tylko podróżni, nie tylko szkoły. Bardzo duże zainteresowanie płynie również ze strony instytucji państwowych i społecznych, które nie są obojętne na los i przyszłość ginącej flory i fauny. Koronnym przykładem jest Poczta Polska, która w lipcu 2001 r. wydała prezentowaną na tych stronach serię znaczków o tematyce CITES. Na serię składa się sześć znaczków przedstawiających rodzime, zagrożone wyginięciem gatunki roślin i zwierząt oraz bloczek, w którym centralnie umieszczony jest znaczek z konturami mapy świata i logo CITES, a na jego ramce widnieją ilustracje rzadkich gatunków zwierząt i roślin z całej kuli ziemskiej.   

Znaczek wydany przez Pocztę Polską

             Chciałbym jeszcze raz podkreślić wagę pracy celników, pracowników ZOO oraz wszystkich ludzi, których działania idą w jednym kierunku - budowania arki, która przerwa wraz ze zgromadzonymi w niej gatunkami dla przyszłych pokoleń i jeszcze dłużej. Nasze pokolenie musi być punktem zwrotnym w ochronie przyrody.
 

                                                                                    tekst: Piotr Tałałaj