Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni

            OCHRONIĆ POLSKĄ WIEŚ

            Polskie rolnictwo powinno być traktowane jako nasze europejskie dziedzictwo - przekonuje poseł Gabriel Janowski 

            Polska wieś i krajobraz rolniczy wciąż zachowują ogromne bogactwo przyrodnicze i kulturowe. Rozmaitość żyjących gatunków roślin i zwierząt, nieskażone gleby, naturalny krajobraz, tradycyjne metody gospodarowania i struktury upraw, zachowanie użytków ekologicznych, a także tradycja ludowa - są nadal wielką wartością. Wiele terenów rolniczych wchodzi w skład parków krajobrazowych, obszarów chronionego krajobrazu i otulin parków narodowych. Wymagania związane z przystąpieniem Polski do struktur unijnych prawdopodobnie spowodują zniszczenie tego, co jest tak wielkim atutem Polski. I nie chodzi o to, by przekształcić polską wieś w skansen czy okaz muzealny, ale by zachować jej walory, zapewnić nowoczesne technologie i systemy działania zgodne z kierunkiem ekorozwoju. Decyzje i warunki, jakie będą musiały spełniać polskie gospodarstwa rolne zostaną podjęte w najbliższych miesiącach. Co to oznacza?

 

        Na rolnictwo nie należy patrzeć jak na przemysł, ale jak na kulturę - zauważymy wówczas jak ważne są małe gospodarstwa, które żywią całą rodzinę. Polska jest w głównej mierze krajem małych gospodarstw indywidualnych, choć wieloletnie działania zmierzały do tworzenia wielkoobszarowych kompleksów rolnych. 70% gruntów rolnych naszego kraju to rodzinne gospodarstwa. Rozdrobniona struktura polskiego rolnictwa jest jednak oceniana jako niewydajna, zarówno przez krajowych, jak i zachodnich doradców - ekonomistów rolnych. Jakim kosztem ekologicznym i społecznym przyjdzie nam zmienić politykę rolną?

 

Polskie rolnictwo zachowało naturalny charakter, co jest jego dużym atutem

            - Unia Europejska oczekuje od Polski jednej rzeczy "większej konkurencyjności" polskiego rolnictwa, co w praktyce oznacza upodobnienie do modelu rolnictwa funkcjonującego w innych krajach europejskich. Czyli - mniej rolników, większe gospodarstwa, stosowanie większej ilości środków chemicznych, większe plony, gorsza jakość żywności i mniejsza bioróżnorodność. Oznacza to również otwarcie na "wolny rynek" i globalizacyjną politykę Światowej Organizacji Handlu. To z kolei odda większą władzę nad rolnictwem i wsią w ręce coraz bardziej skupionej i coraz potężniejszej sieci sprzedaży detalicznej w Europie i USA oraz w ręce międzynarodowych przedsiębiorstw agrochemicznych i nasienniczych. - powiedział Sir Julian Rose, dyrektor Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC), w listopadzie 2001 r. podczas debaty sejmowej "Czy ochrona polskiej wsi jest zgodna z wejściem do Unii Europejskiej".

            Koalicja powstała w 2000 r. i zrzesza 42 organizacje z 18 krajów. Celem jej działania jest ochrona polskiej wsi poprzez rozwijanie świadomości ekologicznej, podkreślanie unikalnych wartości kulturowych, krajobrazowych, przyrodniczych i żywieniowych polskiej wsi, promocję ekologicznych technologii uprawy i przetwórstwa żywności oraz turystyki ekologicznej. W 2001 r. ICPPC prowadziła intensywną kampanię odwiedzając wiele regionów Polski, biorąc udział w spotkaniach z rolnikami, samorządowcami, politykami i organizacjami pozarządowymi. Powstał dokument "Karta 21 - Manifest dla polskiej wsi XXI" wieku wskazujący kierunek polityki gwarantujący przyszłość i bezpieczeństwo małym gospodarstwom rolnym. Kartę 21 podpisało 320 polskich i międzynarodowych organizacji.

            Użytki rolne w naszym kraju zajmują obszar niemal 18,5 mln ha, z czego 76% to ziemia uprawna, a pozostałe to łąki, pastwiska i inne grunty. Przeciętne gospodarstwo liczy sobie prawie 7 ha powierzchni. Rolnictwo zatrudnia 25% pracującego społeczeństwa, dla porównania w Hiszpanii jest to 11%, we Francji 5%, a w Niemczech zaledwie 3%. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi uważa, że polskie rolnictwo charakteryzuje się dużym rozdrobnieniem gospodarstw, brakiem specjalizacji i rozdrobnieniem produkcji, niedoinwestowaniem, słabym wyposażeniem w infrastrukturę techniczną oraz uzależnieniem od warunków agrometeorologicznych. Jednocześnie w dokumencie z 1999 r. "Spójna polityka strukturalna rozwoju obszarów wiejskich i rolnictwa" Ministerstwo zauważa, że: "Duża część obszarów wiejskich charakteryzuje się wysokim stopniem czystości środowiska".

Polskie rolnictwo w znacznej części produkuje metodami ekstensywnymi, o czym świadczy średnio 2-3 razy mniejsze zużycie nawozów mineralnych i 7 razy mniejsze zużycie pestycydów niż średnio w krajach OECD. Warunki takie stwarzają możliwość prowadzenia gospodarstw metodami ekologicznymi. Wśród celów spójnej polityki strukturalnej obszarów wiejskich i rolnictwa znalazło się kształtowanie warunków rozwoju zrównoważonego na obszarach wiejskich, ochrona zasobów środowiska naturalnego wraz z wiejskim dziedzictwem kulturowym. Trudno pogodzić te opinie.

Tradycyjna wiejska zabudowa jest także wielkim walorem polskiej wsi

 

            Wspólna Polityka Rolna

            W celu pobudzenia i rozwoju produkcji rolnej w Europie w 1957 r. opracowany został dokument pod nazwą Wspólna Polityka Rolna, gruntownie zreformowany w 1992 r. Polityka ta promuje wyspecjalizowane gospodarstwa, funkcjonujące dzięki wysokim nakładom inwestycyjnym. Dotacje Wspólnej Polityki Rolnej UE wspierają wielkoobszarowe gospodarstwa rolne, w zależności od wielkości powierzchni lub pogłowia zwierząt. 80%, czyli większość środków trafia więc do 20% gospodarstw. Konsekwencją tego jest fakt, że każdego roku w UE co najmniej 500 tys. gospodarstw bankrutuje. Od czasu przystąpienia Portugalii do Unii ilość rolników zmniejszyła się w tym kraju o 50%.

            - Paradoks polityki rolnej w Polsce polega na tym, że podejmuje się na dużą skalę wysiłki na rzecz intensyfikacji produkcji rolnej i zbudowania w Polsce modelu rolnictwa podobnego do istniejącego obecnie w Unii Europejskiej, nie biorąc pod uwagę faktu, że model ten jest krytykowany i nie sprawdza się pod wieloma względami, między innymi ze względu na jego złe skutki dla środowiska. - uważa Jarosław Sarul z Departamentu Polityki Ekologicznej i Integracji Europejskiej Ministerstwa Środowiska.

            Metody stosowane w krajach UE doprowadziły do zniszczenia bioróżnorodności większości obszarów wiejskich i spowodowały spadek jakości produkowanej w tych krajach żywności. W wyniku intensyfikacji rolnictwa w krajach unii mamy do czynienia z poważnym zanieczyszczeniem wody, ziemi i powietrza, a rolnictwo uznawane jest za przyczynę zmniejszania się ilości wolno żyjących zwierząt i roślin. "Nadaremnie szuka się dotychczas w Niemczech i w Europie szeroko zakrojonego programu ekologizacji produkcji rolnej. Więcej, ekologiczne rolnictwo spotyka się ze zmasowanymi atakami ze strony tych, którzy ciągną korzyści z obecnego konwencjonalnego rolnictwa.(...) Ze względu na interesy wcale nie ma zainteresowania dla inicjatyw dotyczących ekologicznie umotywowanej polityki rolnej ani w UE, ani w Polsce, gdzie oczekuje się lukratywnych przyszłościowych rynków.(...)" czytamy w świeżo wydanej książce "Problemy ekorozwoju Polski" autorstwa prof. Macieja Nowickiego i Lutza Ribbe.

            Zdaniem Jarosława Sarula z Ministerstwa Środowiska polskie rolnictwo i obszary wiejskie nie doznały jeszcze tak wielkich przeobrażeń jak w Unii Europejskiej w wyniku stosowania Wspólnej Polityki Rolnej i zachowało charakter naturalny. Należy to postrzegać jako atut polskiego rolnictwa. Ministerstwo pozytywnie ocenia działania dostosowawcze zasad WPR do wymogów zrównoważonego rozwoju widząc w tym szansę na zachowanie unikalnych walorów wsi i krajobrazu rolniczego. Ministerstwo stoi na stanowisku, że działania na rzecz wprowadzenia w polskim rolnictwie intensywnego modelu produkcji rolnej, jako jedynego kierunku rozwoju rolnictwa, jest nieracjonalne. Może bowiem spowodować wzrost bezrobocia, problemy ekologiczne wynikające z nawożenia i stosowania chemicznych środków ochrony roślin oraz problemy ze zbytem produktów rolnych.

            Z kolei z omówienia stanowiska negocjacyjnego Polski w obszarze "Rolnictwo" przygotowanego przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi dowiadujemy się, że Polska zadeklarowała przeprowadzenie dostosowań administracyjnych niezbędnych do objęcia polskiego rolnictwa Wspólną Polityką Rolną. "Objęcie polskiego rolnictwa instrumentami WPR przyczyni się do ustabilizowania dochodów polskich rolników oraz stworzy warunki do wykorzystania zasobów ziemi i siły roboczej, utrzymania na polskiej wsi miejsc pracy i źródeł dochodów". - czytamy w opracowaniu.

            Nie można bezkrytycznie porównywać polskiego rolnictwa do rolnictwa unijnego. Dochód z 1 hektara w przeciętnym gospodarstwie polskim wynosi 288 euro, a w UE 542 euro. Jednakże po odjęciu wszelkich dotacji i subwencji liczby te przedstawiają się inaczej 285 euro w Polsce do 281 euro w krajach unii.

 

            Pogodzić interesy

            Nie można pogodzić ochrony wartości polskiej wsi z reżimem Wspólnej Polityki Rolnej - uważają Jadwiga Łopata i Sir Julian Rose, Dyrektorzy ICPPC, którzy odwiedzili w grudniu Brukselę aby wziąć udział w dyskusjach dotyczących dostosowania polskiego rolnictwa przed wejściem do Unii Europejskiej. Dyrektorzy ICPPC spotkali się z przedstawicielami Generalnego Dyrektoratu (DG) do spraw rolnictwa w UE, odpowiedzialnych za rolnictwo, ochronę środowiska i leśnictwa, rozwój terenów wiejskich, programy rolno-ekologiczne UE oraz program SAPARD. Spotkanie przyniosło kilka interesujących spostrzeżeń, m.in. przedstawicielki Portugalii, która przyznała, że zgodnie z obecnymi zasadami Wspólnej Polityki Rolnej UE, małe gospodarstwa nie otrzymują wsparcia od Unii Europejskiej.

 

            - Dowiedzieliśmy się również, że proponowany przez UE program SAPARD, którego zadaniem między innymi mogłaby być pomoc w edukacji i informacji dotyczącej marketingu, znakowania i podnoszenia wartości produktu, nie został wprowadzony w Polsce, ponieważ polski rząd nie przygotował wiarygodnej instytucji, która obsługiwałaby ten program. W związku z tym, najwcześniej w 2003 roku można oczekiwać pierwszych pieniędzy z funduszu SAPARD, czyli już po uzgodnieniu i zatwierdzeniu warunków przystąpienia polskiego rolnictwa do UE. W większości innych krajów kandydackich, program SAPARD jest już wprowadzany. - poinformowała dyrektor Jadwiga Łopata

Jadwiga Łopata i Sir Julian Rose, Dyrektorzy Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC)

            Niestety przedstawiciele DG nie docenili walorów polskiego rolnictwa, które dzięki nie stosowaniu powszechnych w krajach unii intensywnych metod uprawowych pozostaje w dużej mierze rolnictwem tradycyjnym. Przystąpienie do UE teraz, na warunkach przez nią proponowanych, spowoduje zniszczenie najlepszych i najcenniejszych wartości polskiej wsi - niezwykle bogatą mozaikę przyjaznych dla środowiska, małych gospodarstw oraz mającego bardzo długą tradycję rzemiosła rolniczego, które chroni polską wieś z jej wyjątkową bioróżnorodnością - twierdzą Dyrektorzy Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi. Uważają, że Polska powinna włączyć się w struktury UE dopiero kiedy zostaną wyraźnie nakreślone zasady wsparcia i ochrony polskiej wsi. By wesprzeć te działania zainicjowano współpracę z największą organizacją rolników CPE (Europejskie Centrum Koordynacji Rolników z siedzibą w Brukseli) w ramach europejskiej kampanii �Zmienić WPR tak aby pomogła zachować małe gospodarstwa rodzinne i wartości wsi w Polsce i w innych europejskich krajach. Podjęto rozmowy z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego.

 

            Warunki dla rozwoju

            Ustawa o rolnictwie ekologicznym, która weszła w życie w listopadzie ubiegłego roku, ma stanowić podstawowe narzędzie do funkcjonowania rolnictwa ekologicznego w naszym kraju. Reguluje warunki prowadzenia produkcji rolnej i przetwórstwa metodami ekologicznymi, system kontroli i certyfikacji oraz obrót i znakowanie produktów rolnictwa ekologicznego. Ustawa mówi, iż produkcja rolna w ekologicznym gospodarstwie rolnym jest prowadzona zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju, aktywizuje przyrodnicze mechanizmy produkcji rolnej poprzez stosowanie naturalnych środków produkcji oraz zapewnia trwałą żyzność gleby, zdrowotność roślin i zwierząt. Zdaniem ekologów te regulacje prawne ułatwią rozwój rolnictwa ekologicznego w Polsce.

            Rada Ministrów Rolnictwa Unii Europejskiej, w wyniku nadprodukcji, zanieczyszczenia wód powierzchniowych i podziemnych w krajach unii oraz zapewnienia bezpieczeństwa żywności, porozumiała się w sprawie reformy Wspólnej Polityki Rolnej. Zaproponowano m.in. wsparcie rozwoju obszarów wiejskich przez: wzmocnienie sektora rolnictwa i leśnictwa (wsparcie modernizacji gospodarstw rolnych, marketingu i przetwórstwa towarów rolno-spożywczych oraz podnoszenia ich jakości), poprawę konkurencyjności obszarów wiejskich (poprawę warunków życia na wsi i promowanie różnicowania działalności gospodarczej ludności wiejskiej), a także ochronę środowiska naturalnego i zachowanie unikalnego dziedzictwa europejskiej wsi (wspierane będą praktyki przyjazne środowisku naturalnemu, rozszerzenie dotychczasowego wsparcia dla obszarów gospodarujących w trudnych warunkach na obszary, w których wymogi ochrony środowiska ograniczają swobodę gospodarowania rolników).

            Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi, w ramach dyskusji o reformie WPR, nawołuje do stworzenia nowej wizji i regulacji prawnych na poziomie UE, które będą wspierały niskonakładowe rolnictwo, miejsca pracy dla rolników, rolnictwo nie przysparzające nadwyżek żywności i nie prowadzące do niszczenia bezcennych środowisk na całym kontynencie. Według Kazimierza Rabsztyna z Małopolskiej Unii Rolnictwa Ekologicznego potrzebne są przepisy prawne dla małych gospodarstw w zakresie produkcji, przetwórstwa i handlu produktami rolnymi, ponieważ w Polsce wszystkie przepisy są tworzone poprzez lobby dużych gospodarstw. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, poprzez polskie i unijne regulacje prawne, powinno chronić również konsumenta - dbać o wysoką jakość żywności, by była ona zdrowa dla ludzi. Pojawienie się chorób BSE i pryszczycy jest bezpośrednim następstwem Wspólnej Polityki Rolnej, która doprowadziła do upadku małych rzeźni i punktów skupu zwierząt w krajach unii.

            Naukowcy, rolnicy i ekolodzy biją na alarm - nie dopuśćmy do sytuacji jaka ma miejsce w krajach zachodnich i Stanach Zjednoczonych, gdzie żywność zanim trafi na stół przemierza ogromne odległości, jest skupowana i rozprowadzana przez wielkie sieci handlowe, gdzie nie ma możliwości spożywania lokalnych produktów, a ludzie jedzą żywność nieznanego pochodzenia.

            Zdaniem Ministerstwa Środowiska po wejściu do UE dostępne będą dla polskiego rolnictwa ogromne środki z funduszy rolniczych, strukturalnych i Funduszu Spójności. Kraje Unii Europejskiej planują intensywny rozwój rolnictwa ekologicznego, np. Anglia o 20-30%, Niemcy o 20%. Coraz silniej uwidaczniają się więc tendencje rozwoju ekologicznego rolnictwa, produkcji zdrowej żywności, ekoturystyki. Obyśmy się wkrótce nie zorientowali, że jest już za późno na to, by polskie rolnictwo mogło rozwijać się właśnie w tym kierunku.

 

                                                                        tekst i zdjęcia: Monika Romańska