Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni

         NIE BĄDŹMY WILKAMI DLA WILKÓW

                Wnioskodawca wystrzelania prawie połowy wilków żyjących w Bieszczadach i Beskidzie Niskim pewnie pojęcia nie miał, że niedawno doliczono się w tym regionie zaledwie 110 tych prawnie chronionych w Polsce zwierząt. Minister Środowiska 8 lutego br. nie wydał zgody na wyeliminowanie na wniosek wojewody podkarpackiego aż 50 wilków w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu Karpackim. Jest to najliczniejsza lokalna populacja tych drapieżników w Polsce. Szkody wyrządzane przez wilki od wielu lat są wyolbrzymiane, krzykliwie i nieodpowiedzialnie rozgłaszane. Hasło "wystrzelać" pada też pod adresem bobrów, kruków, jastrzębi, kormoranów.  

    Mamy międzynarodowe zobowiązania Polski w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt. Ratyfikowana w 1995 r. Konwencja Berneńska czy Dyrektywa Siedliskowa Rady Europy, zalecają stałe obserwowanie najcenniejszych gatunków zwierząt chronionych w całej Europie, a więc także żyjących u nas wilków i rysi. Uznano je bowiem za "termometry ekologiczne" dla obszarów powstającego systemu Natura 2000.Po raz pierwszy w Polsce wykonano w 2000 i 2001 r. kompleksowe badania terenowe występowania dwóch gatunków zwierząt chronionych - wilka i rysia, największych drapieżników żyjących w naszych lasach. 

       Powstał raport Inwentaryzacja wilków i rysi w nadleśnictwach i parkach narodowych, 2001, opracowany przez Włodzimierza Jędrzejewskiego, Sabinę Nowak i Krzysztofa Schmidta.

            Obserwacje prowadzono w 431 (z 438) nadleśnictw i w większości parków narodowych, pod patronatem Wydziału Ochrony Lasu w Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych i Krajowego Zarządu Parków Narodowych. Badaniami kierowali naukowcy z Zakładu Badania Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży, po raz pierwszy znaczny był udział wolontariuszy organizacji ekologicznych - Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" oraz Studenckiego Koła Naukowego Biologów Uniwersytetu Warszawskiego. Ogłoszony niedawno raport ukazuje z dużą dokładnością liczebność obydwu gatunków w Polsce. Jest podstawą do odrzucenia niekompetentnych opinii o zagrożeniu przez wilki i rysie w kilku regionach kraju hodowli bydła i owiec. Raport może się stać źródłem wiedzy dla każdego, kto nie styka się codziennie z problemami ochrony gatunkowej zwierząt w Polsce. A mamy w tej dziedzinie wieloletnie tradycje. Chodzi również o złagodzenie konfliktów i rozwinięcie edukacji ekologicznej.  

            Do niedawna podawano, ze mamy w kraju 1070 wilków i 290 rysi. Faktycznie wilków jest o połowę, a rysi o sto mniej. Powodowane przez nie straty są od kilkunastu lat wyolbrzymiane, w latach 1999-2001 było to zaledwie 950 sztuk owiec i bydła. Najbardziej dotkliwe były straty hodowców bydła w rejonach północno-wschodnich, zaś owiec w południowo-wschodnich. Najczęściej alarmy rozlegają się z Bieszczadów i Beskidu Niskiego, gdzie odbywa się wypas owiec na górskich polanach, a na Podlasiu czy Mazurach na otwartych pastwiskach. Rzecz w tym, że zwierzęta są wypasane bez dozoru, a hodowcom owiec nie chce się nawet utrzymywać psów pasterskich. Liczenie dzikich drapieżników przez leśników i wolontariuszy znających dobrze teren, odbywało się z reguły po świeżym opadzie śniegu, jednocześnie w kilku nadleśnictwach i parku narodowym, położonych w jednym dużym kompleksie leśnym. Średnio obserwowano jedną watahę wilków na 230 km2, zaś rysie na 100 km2.

           Informacje całoroczne z nadleśnictw i parków narodowych uzupełniali wojewódzcy konserwatorzy przyrody Olsztyna, Białegostoku, Rzeszowa, Lublina, Krakowa, Poznania, Szczecina, Warszawy i Gorzowa Wielkopolskiego (z terenu woj. lubuskiego). Zimą 2000/2001 stwierdzono występowanie wilków w 107 nadleśnictwach i 10 parkach narodowych na północno-wschodnich, wschodnich i południowo-wschodnich terenach naszego kraju. Ślady wilków zarejestrowano też w 10 nadleśnictwach w centralnej części Polski. Podsumowanie wyników akcji "spisu powszechnego drapieżników" pozwala odrzucić wiele wyolbrzymionych informacji, zwłaszcza o agresywnej naturze wilków. W trakcie badań potwierdzono, że w latach 1999-2000 wilki zabiły w całym kraju 950 zwierząt hodowlanych, z czego 52% owiec i 44% bydła (krów, cieląt). O rysiach wiadomo, że są płochliwe i polują gdy są głodne.

 

            W całym kraju stwierdzono obecność 107-122 wilczych watah, liczących zaledwie 510 osobników. Najwięcej wilków zanotowano w lasach Beskidu Niskiego, Bieszczadów i na Pogórzu Karpackim, oraz na Podlasiu - zaledwie po około 150 sztuk na dość rozległym, bardzo słabo zaludnionym terenie, gdzie hodowla i wypas bydła i owiec są z natury bardzo ograniczone. Raport podaje, iż na obszarze dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie występuje około 80, a dyrekcji w Krakowie około 60 wilków. Łącznie w lasach dyrekcji krośnieńskiej, białostockiej, lubelskiej i krakowskiej oraz w położonych w tych regionach parkach narodowych żyje 84% polskiej populacji wilków.

 

 Poza tymi terenami około 40 osobników stwierdzono na terenie dyrekcji LP w Olsztynie i około 20 na terenie dyrekcji LP w Katowicach.

            W lasach górskich i podgórski na terenach południowo-wschodnich liczba wilków szacowana jest na 184-214 osobników. Natomiast na Roztoczu we wschodniej części kraju doliczono się 72-93 wilków, i zaledwie 17 wilków (5-7 watah) w lasach zachodnich regionów Polski, np. na terenie dyrekcji LP w Pile stwierdzono 7 osobników, dyrekcji w Poznaniu, Szczecinie, Szczecinku, Toruniu, Zielonej Górze, Radomiu - na bardzo rozległych terenach leśnych najwyżej po 2-3 wilki.

            Autorzy zwracają uwagę, że w roku 2001 i zimą 2000/2001 w lasach Bieszczadów i Beskidu Niskiego stwierdzono 36 watah liczących 184-214 osobników, w regionie Kotliny Sandomierskiej i na Roztoczu 17-20 watah i 72-93 osobników, na Polesiu Lubelskim 5-7 watah i 18-24 osobników, w rejonie i wnętrzu Puszczy Białowieskiej i Knyszyńskiej - 13-17 watah i 55-72 wilków, w Puszczy Augustowskiej i Kotlinie Biebrzańskiej 11-12 i 47-49, w Puszczach Romickiej i Boreckiej - 7 watah i 24-29 osobników. W zachodnich i centralnych rejonach kraju było razem 7-9 watah i 17-22 wilków.

            O całkiem dobrych warunkach dla bytowania wilków świadczy obecność średnio 5,5 osobnika w jednej watadze w Karpatach, a tylko 4 wilki w watahach na Roztoczu, Polesiu Lubelskim i w północno-wschodnich regionach kraju. Autorzy raportu podali, że w niektórych watahach było średnio 2,6 osobnika na watahę, ale w jednym przypadku nawet 7 wilczych szczeniąt. Po 2 młode osobniki widziano w 14, po 2 w 12, po 4 w 4, oraz po 5 w 3 watahach.

           Występowanie około 200 rysi zanotowano w 58 nadleśnictwach i 9 parkach narodowych, głównie w północno-wschodniej i południowo-wschodniej części kraju. Najwięcej w lasach Podlasia, czyli w puszczach Augustowskiej, Białowieskiej i Knyszyńskiej - 64 osobniki. W lasach podkarpackich i małopolskich zanotowano 96 rysi. Przy okazji warto wspomnieć, że w Kampinoskim Parku Narodowym już prawie 10 lat trwa reintrodukcja rysia. O pomyślnym przebiegu eksperymentu świadczy ich sukcesywne rozmnażanie, zwiększanie liczebności oraz wędrówki do innych kompleksów leśnych. Kampinoskie rysie dotarły samodzielnie do Lasów Gostynińsko-Włocławskich, czyli na północ, oraz na teren Nadleśnictwa Koniecpol, czyli przeszło sto kilometrów od Puszczy Kampinoskiej.

 

                                                            tekst: Jacek Cyrhlewicz
                                                            zdjęcia: Jacek Więckowski

            NIE DLA ODSTRZAŁU WILKÓW
 

        Minister Środowiska Stanisław Żelichowski negatywnie rozpatrzył wniosek Wojewody Podkarpackiego w sprawie odstrzału wilków na terenie województwa podkarpackiego.

 

            Polska jest jednym z nielicznych krajów europejskich, które posiadają na swoim terytorium żywotną populację wilka. Rejon Bieszczad i Beskidu Niskiego ma zasadnicze znaczenie dla jej utrzymania się i stabilności i to nie tylko w Polsce. Liczba osobników tego gatunku na wspomnianym obszarze, obliczona na podstawie jednolitej metody inwentaryzacji dla całej Polski, wynosiła w 2001 roku zaledwie 110 sztuk. Jej znacząca redukcja (45% lokalnej populacji) mogłaby stanowić poważne zagrożenie dla egzystencji tego gatunku w Polsce, objętego ochroną ścisłą i chronionego także na mocy konwencji berneńskiej. Obecnie, czynnikiem dużej śmiertelności wśród zwierząt dziko żyjących są nie wilki, ale kłusownicy, choć także wałęsające się psy i koty, pozostawiane na noc bez nadzoru, często atakujące zwierzynę łowną i zwierzęta gospodarskie. Wniosek o odstrzał wilków jest więc nieuzasadniony. Podobną opinię wyraziła Państwowa Rada Ochrony Przyrody. Dla racjonalnej ochrony wilka w rejonie Bieszczad i Beskidu Niskiego potrzebna jest dalsza współpraca środowiska naukowego, administracji państwowej, myśliwych, hodowców owiec i organizacji proekologicznych. Po konsultacjach z Polskim Związkiem Łowieckim została podjęta decyzja o prowadzeniu, przez zespoły specjalistów z udziałem myśliwych i leśników, monitoringu liczebności populacji wilka w Polsce, a także powodowanych przez niego szkód.

 

                                                Rzecznik Prasowy MŚ
                                                Przemysław Szustakiewicz