Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni

WSPÓŁŻYĆ Z NATURĄ

   Integracja osób niepełnosprawnych poprzez wspólne uczestnictwo w działaniach w naturalnym otoczeniu, a także w odpowiedzialności za środowisko, jest najważniejszą ideą projektu "Prądy Granicy", opierającego się na transgranicznej, polsko-niemieckiej edukacji ekologicznej dla niepełnosprawnych młodych ludzi z obu krajów. W połowie kwietnia br., w ramach tego projektu, odbyło się seminarium z pedagogiki ekologicznej pod hasłem "Współżyć z Naturą". Mottem spotkania była myśl filozofa Alberta Schweitzera "Jestem życiem i chcę żyć pośród życia, które także chce żyć".  

 Na seminarium, skierowanym do wykwalifikowanych pedagogów z Polski i Niemiec, spotkało się dziewiętnaście osób na co dzień pracujących z osobami niepełnosprawnymi. Zajęcia miały miejsce w ośrodku "Frajda" w Czarnocinie nad Zalewem Szczecińskim.

Organizatorzy spotkania zaproponowali uczestnikom niezwykłe warsztaty, oparte na indywidualnym odbiorze naturalnego otoczenia, intensyfikacji doznań w kontakcie z przyrodą i wypróbowaniu bliskich naturze technik kulturowych, znajdujących zastosowanie także w życiu codziennym. A wszystko po to, by przez nauczycieli kształtować u młodych ludzi zachowania proekologiczne, wypracować bodźce do działania i przenosić problemy ekologiczne do instytucji edukacyjnych - szkół powszechnych, ośrodków terapeutycznych i szkół specjalnych. Poprzez spotkania polskich i niemieckich pedagogów oraz pracowników socjalnych pojawia się równocześnie możliwość nawiązania międzynarodowych kontaktów i wymiany młodzieży.

 Przyroda Zalewu Szczecińskiego.

           Program seminarium "Współżyć z Naturą" objął bezpośrednie spotkania z przyrodą poprzez zabawę, udział w integrujących grach pedagogiczno-ekologicznych, poznawanie środowiska leśnego i budowanie z naturalnych materiałów, medytacyjne spotkania z naturą - działanie wspólne, grupowe, bez podziałów narodowościowych. Pierwszego dnia każdy z uczestników seminarium wynalazł w lesie jeden przedmiot natury, na który przelał przywiezione ze sobą troski i problemy, a następnie zakopał go w lesie - być może tylko na czas pięciu dni trwania spotkania, a być może na zawsze.

     - Każdego dnia większość czasu spędzamy na dworze, głównie w lesie, biorąc udział w różnego rodzaju grach i zabawach kooperacyjnych. Budowaliśmy na przykład tor leśny dla kuli - symbolicznej ziemi, konstruowaliśmy sofę leśną z gałęzi i liści. Mieliśmy także nocną wycieczkę do lasu bez latarek, szliśmy szlakiem od jednej świeczki do następnej, co miało obrazować pracę z osobami niepełnosprawnymi, a jednocześnie budować poczucie bezpieczeństwa w lesie. Las nie jest pełen strachów jak nam się często wydaje. By przełamać lęk, należy wytężyć swoje wszystkie zmysły, dokładnie słuchać przyrody w sposób indywidualny - opowiada Magdalena Ehlers z Projektu "Prądy Granicy" - Za tydzień będziemy gościć tu dzieci z 14 partnerskich ośrodków z obu krajów. 

Gra integracyjna - kulka jest podtrzymywana przez wszystkich uczestników poprzez naciągnięte linki. Jest to symboliczna ziemia, którą wspólnym wysiłkiem należy bezpiecznie przenieść poprzez liczne przeszkody i umieścić na wąskim stojaku.

        Podczas zajęć dzieci będą uczyły się opisywać przyrodę, dostaną np. do ręki różne "skarby natury" (gałęzie, kamienie, czaszki zwierząt, kawałki futra) i będą zastanawiać się skąd pochodzą te przedmioty, w jaki sposób powstały, jakiego zwierzęcia dotyczą. Przez takie zabawy dzieci otrzymują praktyczną wiedzę o przyrodzie.        

            Uwieńczeniem kwietniowego seminarium "Współżyć z Naturą" było budowanie indiańskiej sauny wraz z rytuałem oczyszczania w niej ciała i duszy. - Domek, który budujemy nie jest typową sauną. Jest to miejsce oczyszczenia zewnętrznego i wewnętrznego. Sauna taka pojawiała się w wielu kulturach, a budowana przez nas nosi nazwę "Inipi". Słowo to pochodzi z języka Indian Lakota, "Ini" znaczy pocić się. W kulturze Lakota sauna ta była wykorzystywana do różnych spotkań plemiennych, np. kiedy miały zapaść ważne decyzje, w dni świąteczne, kiedy ktoś ciężko zachorował lub gdy kobiety miały problemy z płodnością. Mogła być to sauna uzdrawiająca lub też rodzinna. Ceremonia oczyszczania i uzdrawiania prowadzona była przez szamanów plemiennych. Oczyszczanie w saunie łączy się z wewnętrznym wyciszeniem, medytacją, procesem powracania do czasów dzieciństwa, dlatego Indianie nazywali ją także "wchodzeniem pod spódnicę matki" - wyjaśnia Sebastian Preuß z Projektu "Prądy Granicy".

      Saunę "Inipi" buduje się z gałęzi wierzbowych, które pokrywa się kocami utrzymującymi temperaturę wewnątrz pomieszczenia. Konstrukcja powinna przybrać kształt igloo. Na początku należy zebrać kilkumetrowe wierzbowe gałęzie oraz wybrać odpowiednie miejsce do budowy sauny. Miejsce to powinno być spokojne i ukryte, a usytuowanie sauny winno uwzględniać fakt, iż wejście do budowli oraz oddalony nieco ogień, w którym podgrzewane będą polne kamienie do ogrzania sauny, powinny znajdować się na linii wschód-zachód. Podczas ceremonii oczyszczania w saunie można stosować różne roślinne napary, np. ziołowe czy świerkowe.

Budowanie indiańskiej sauny.

     Po oczyszczeniu w saunie dobrze jest ochłodzić ciało w wodzie, najlepiej jeziornej lub rzecznej. Wieczorem, po zapadnięciu zmroku, uczestnicy seminarium rozpoczęli rytuał kompleksowego oczyszczania cielesnego i duchowego. Ze względu na niską temperaturę powietrza, zrezygnowano z kąpieli w zamarzniętych jeszcze i skutych lodem wodach Zalewu Szczecińskiego.

Indiańska sauna "Inipi".

          Pilotażowy projekt "Prądy Granicy" wspierany jest przez Niemiecką Fundację Ekologiczną, a seminarium odbyło się dzięki dofinansowaniu Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży. Projekt trwa już trzy lata i wygaśnie pod koniec lipca tego roku. Polskie i niemieckie instytucje partnerskie włączone do projektu będą wówczas już same podtrzymywały istniejące kontakty i prowadziły wzajemną wymianę młodzieży w ramach transgranicznej edukacji ekologicznej osób niepełnosprawnych.

 

                        tekst i zdjęcia: Monika Romańska