Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni

"NIE" DLA POŻARÓW!

            Pożary są głównym i najniebezpieczniejszym zagrożeniem dla naszych lasów. Ogień szybko ogarnia ogromne połacie drzewostanów, doszczętnie niszcząc trwające od wieków działanie przyrody. Po pożarze las odradza się przez dziesiątki lat. Zagrożenie pożarami polskich lasów należy do najwyższych w Europie, a w rejonach Sudetów przybrało charakter klęski ekologicznej.

            Głównym czynnikiem stymulującym pożar są długotrwałe susze powodujące słabą wilgotność ściółki oraz jej zwiększoną podatność na ogień. Jednak ogień nie zapali się sam, tylko w rzadkich przypadkach pożary powstają w wyniku zjawisk przyrody, np. uderzenia piorunu. 

     Rokrocznie ok. 95 proc. wszystkich pożarów lasu powodowanych jest przez nieodpowiedzialne zachowania człowieka - nieostrożne obchodzenie się z otwartym ogniem, palenie ognisk i tytoniu w lasach, bezmyślne wyrzucanie niedopałków papierosów z samochodów i pociągów. Niejednokrotnie przyczyną pożaru staje się wypalanie łąk i ściernisk w pobliżu lasu.

   Według informacji Biura Prasowego Komendy Głównej Straży Pożarnej od stycznia do końca marca 2001 roku powstało 60.043 pożarów traw, ściernisk i pozostałości roślinnych. Tylko na obszarze RDLP Poznań corocznie notuje się średnio 311 pożarów lasu na powierzchni ok. 280 ha (dane z ostatniego dziesięciolecia). W najtragiczniejszym 1992 roku zanotowano 774 pożary lasu na powierzchni 1.866 ha.

Nieostrożne obchodzenie się z ogniem w lesie często jest przyczyną pożaru.

            Wypalanie traw

            Przedwiośnie i wiosna to okres najtrudniejszy dla strażaków. Jak Polska długa i szeroka palą się przydrożne rowy, skarpy, trzcinowiska na wysychających stawach i torfowiskach. Utrzymuje się moda na bezmyślne podpalanie wszystkiego, co porośnięte jest usychającą trawą. Wypalanie traw jest u nas złą tradycją, z którą od lat zmagają się strażacy, policjanci, służby leśne i ochrony środowiska. Naukowcy, przyrodnicy i leśnicy wielokrotnie apelują, że spalona ziemia się wyjaławia, a nie użyźnia, i że wypalanie nie jest żadnym sposobem odnawiania gleby. Mimo wielu akcji uświadamiających rolnicy nadal sądzą, że ogień to najtańszy środek do zwalczania chwastów.

            Według danych Komendy Głównej Straży Pożarnej, najwięcej łąk tej wiosny spłonęło w regionie warszawskim - 663 pożary, jeleniogórskim - 587, koszalińskim - 548, gorzowskim - 507, wrocławskim - 499. Niekontrolowany ogień często rozprzestrzenia się i powoduje pożar lasów, zabudowań gospodarskich, w płomieniach i dymie spaleniu lub zaczadzeniu ulegajˆ zwierzęta i ludzie. Tylko w województwie warszawskim pożary traw stanowiˆ 1/5 ogólnej liczby pożarów na tym obszarze. Z kolei na torfowiskach ogień tli się przez wiele dni, tygodni, a nawet miesięcy, powodując starty nie tylko w porastającej je roślinności, ale również unicestwienie masy organicznej. Spalone torfowisko to ogromna strata z przyrodniczego punktu widzenia, ale też ze względów rolniczych (torf jest doskonałym kompostem) oraz leczniczych (jest �ródłem wartościowych substancji dla medycyny). Pole czy łąka strawione ogniem potrzebują kilku lat na regenerację, by dawać takie plony jak przed pożarem, a pasza pochodząca ze zniszczonej łąki nie jest w pełni wartościowa.

            Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że wypalanie traw to potencjalne zagrożenie dla lasów. W tym przypadku niszczące działanie ognia wpływa ujemnie zarówno na cały ekosystem leśny, jak i na poszczególne jego elementy: drzewostan, runo leśne, faunę, glebę. W spalonym lub uszkodzonym przez pożar lesie zamiera życie - pożyteczne owady, ptaki, giną zwierzęta, zniszczeniu ulega roślinność będąca naturalnym filtrem oczyszczającym powietrze. Potrzeba wielu dziesiątków lat, dużych nakładów pracy i pieniędzy, aby odtworzyć las w miejsce tego, który został strawiony przez ogień.

            Giną rośliny i zwierzęta

            Dla świata przyrody wypalanie to wielka katastrofa ekologiczna. W pożarach giną chronione i cenne gatunki roślin - już przy 50 st. C następuje śmierć tkanek roślinnych, a temperatura na powierzchni gleby dochodzi do 700 st. C. Uszkodzeniu ulegają rośliny dwuliścienne, ich korzenie, łodygi i liście. Następuje selekcja negatywna, giną trawy, najcenniejsze i delikatne gatunki ziół, pozostają rośliny głęboko korzeniące się. Zniszczona zostaje flora bakteryjna przyśpieszająca rozkład resztek roślinnych i pozwalająca roślinom asymilować azot atmosferyczny. 

           Lasy, łąki, zakrzaczenia i zadrzewienia śródpolne są miejscami życia ogromnej liczby gatunków owadów, są ostoją ptaków i zwierząt. Wszystkie one giną wraz z płonącą roślinnością. Przy wypalaniu umierają mrówki, pełniące bardzo ważną ekologiczną rolę sanitariuszy pól i lasów (niszczą szkodliwe owady, przewietrzają glebę, zjadają resztki roślinne oraz zwierzęce ułatwiając rozkład masy organicznej i wzbogacając warstwę próchnicy).

Ślady na drzewach po upływie 10 lat od pożaru są ciągle widoczne.

            Ofiarami podpaleń są też drapieżne owady, żaby, których populacja maleje z roku na rok, jeże, krety zjadające drobne gryzonie, młode zające, ptasie pisklęta i jaja. Gromady ptaków, które mają tereny lęgowe na łąkach, w przydrożnych rowach, krzewach - giną w płomieniach. Swoje siedlisko, miejsce bytowania, tracą setki gatunków leśnych i polnych ssaków.

 

            Toksyny w powietrzu i niszczenie gleby

         Podczas wypalania i pożarów powstaje dym, którego podstawowymi składnikami są toksyczne węglowodory z benzo-a-pirenem - dla ludzi kancerogenne, dla przyrody śmiercionośne. Zasnuwające krajobraz dymy uniemożliwiają pszczołom oblatywanie łąk, co zmniejsza liczbę zapylonych kwiatów i w konsekwencji obniża plony roślin. Do atmosfery przedostają się duże ilości dwutlenku węgla, siarki i węglowodorów aromatycznych o właściwościach rakotwórczych. Naukowcy zajmujący się morfologią gleby podkreślają, iż znacznemu obniżeniu ulega ilość resztek organicznych zawartych w glebie, wypalana jest próchnica wypełniająca przestwory między mineralnymi grudkami ziemi i pęczniejąca pod wpływem wilgoci. Przyczynia się to do kurczenia gleby i powstawania szczelin, spękań, co prowadzi do erozji głębszych warstw gleby. Wypalona ziemia jest bardziej narażona na erozję wietrzną oraz wodną (głównie na stokach). Ekolodzy alarmują - zamiast spalać resztki roślinne lepiej je kompostować i w postaci próchnicy ponownie wprowadzać go gleby.

            Prognozowanie i wykrywanie pożarów lasu

            W okresie zagrożenia pożarowego, tzn. od marca do września, kiedy powstaje 98 proc. pożarów leśnych, na terenie Lasów Państwowych działa system monitorowania zagrożenia pożarowego lasu.

      W skład tego systemu wchodzą punkty meteorologiczne, w których dokonuje się pomiarów meteorologicznych oraz wilgotności ściółki leśnej umożliwiających określenie stopnia zagrożenia pożarowego lasu, a także obserwacje naziemne wykrywania pożarów leśnych (dostrzegalnie przeciwpożarowe, wieże telewizyjne, patrole naziemne korzystające z samochodów wyposażonych w radiotelefony). Gdy pożar zostanie zauważony, w jego gaszeniu i alarmowaniu wykorzystuje się powietrzne siły gaśnicze (samoloty i śmigłowce), służące także do patrolowania, bazy sprzętu przeciwpożarowego w każdym nadleśnictwie, operacyjne jednostki gaśnicze, sieć punktów czerpania wody gaśniczej oraz Punkty Alarmowo-Dyspozycyjne (PAD) w każdym nadleśnictwie i regionalnej dyrekcji.

 Wypalone obszary łąk i pól to zniszczone życie na ich powierzchni i w glebie.

         Las jest otwarty dla wszystkich, ale żeby nasz pobyt w lesie nie naruszył jego harmonii musimy pamiętać o kilku zasadach. Duże znaczenie ma odpowiednie zachowanie się każdego z nas w lesie lub jego okolicy, a przede wszystkim przestrzeganie zakazu posługiwania się otwartym ogniem na terenach leśnych i w jego sąsiedztwie. W lesie i w odległości co najmniej 100 m od niego zabronione jest używanie otwartego ognia (poza miejscami do tego wyznaczonymi). Zabronione jest także palenie tytoniu, wypalanie wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych na łąkach, ścierniskach i skarpach. Przejazd przez las samochodami i motocyklami dozwolony jest tylko po drogach publicznych. Leśnicy liczą na współpracę ze społeczeństwem, zwłaszcza w wykrywaniu źródeł ognia, a w przypadku zauważenia pożaru w powiadamianiu straży pożarnej, nadleśnictwa lub właściciela lasu.

 

opr. Monika Romańska

 

            APEL O NIE WYPALANIE

           Każdej wiosny, jak również w czasie długotrwałych susz panujących w okresie lata i jesieni, gwałtownie wzrasta zagrożenie pożarowe obszarów przyleśnych, lasów oraz innych lądowych ekosystemów nieleśnych.

            Po długiej zimie roślinność jest bardzo wysuszona i w następstwie tego szczególnie łatwopalna. Ogień najczęściej powstaje na łąkach, pastwiskach, ścierniskach, poboczach kolejowych, w lasach i na innych terenach zielonych. Szczególnie niebezpieczne są pożary torfowisk, których całkowite ugaszenie może trwać nawet wiele miesięcy. Główną przyczyną pożarów są podpalenia, często wynikające z bezmyślności człowieka.

         Wiosenne pożary spowodowane wypalaniem traw stanowią poważne zagrożenie dla ludzi, lasów, domów mieszkalnych i zabudowań gospodarczych, a przede wszystkim dla zwierząt, które giną masowo w płomieniach: młodych ssaków, ptaków i ich gniazd, płazów, gadów i bezkręgowców.

           Ministerstwo Środowiska, Lasy Państwowe, Inspekcja Ochrony Środowiska, a zwłaszcza straż pożarna, każdego roku ostrzegają i apelują o zaniechanie wypalania traw na łąkach, ścierniskach, skarpach, nieużytkach itp. Ze statystyk straży pożarnej wynika, że coraz częściej sprawcami tych podpaleń są także dzieci. Pomimo ostrzeżeń i apeli z roku na rok liczba podpaleń stale rośnie i przybiera wciąż katastrofalne rozmiary w skutkach. Wiąże się to z dużą powierzchnią ugorów i nieużytkowanych łąk.

           Wypalanie traw czy ściernisk, wbrew obiegowym opiniom, wcale nie poprawia żyzności gleby. Przeciwnie, specjaliści twierdzą, że wypalanie łąk czy pól jest zdecydowanie niekorzystne i przynosi znaczne szkody, gdyż popiół zmywany przez deszcz do ziemi zakwasza ją zamiast użyźniać.

           Za wypalanie traw grożą konsekwencje karne: areszt lub grzywna. Zgodnie z art. 45 Ustawy z dnia 16 października 1991 r. o ochronie przyrody "zabrania się wypalania roślinności na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych, szlakach kolejowych lub w strefie oczeretów i trzcin", zaś zgodnie z art. 59 powyższej Ustawy "kto wypala roślinność na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych, szlakach kolejowych, w strefie oczeretów lub trzcin podlega karze aresztu lub grzywny". Wypalania traw zabrania też Ustawa z dnia 28 września 1991 r. o lasach. Jej art. 30 mówi, że "w lasach oraz na terenach śródleśnych, jak również w odległości do 100 m od granicy lasu, zabrania się działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo, a w szczególności wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych". Dodatkowe sankcje zagrażają osobom, które doprowadziły do czyjejś śmierci lub powstania strat materialnych.

        Ogień często przerzucany jest przez wiatr na lasy i gospodarstwa. Bilans tylko jednego z tegorocznych weekendów (22-23 marca br.), kiedy panowała już wiosenna pogoda, był tragiczny. Największą od lat liczbę pożarów traw odnotowali w ten weekend strażacy z kilku województw, najwięcej w lubuskim, kujawsko-pomorskim i świętokrzyskim. W pożarach traw w województwie lubuskim zginęły 2 osoby. Strażacy interweniowali tam ponad 1000 razy, zaś największy pożar (w okolicach Krosna Odrzańskiego) objął prawie 400 ha. Rekordową liczbę pożarów łąk w tym czasie odnotowano również w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie strażacy wyjeżdżali do pożarów ponad 500 razy. W rezultacie czego spłonęło ponad 500 ha łąk. W województwie świętokrzyskim strażacy wyjeżdżali do pożarów traw i lasów prawie 400 razy. W otulinie Biebrzańskiego Parku Narodowego spłonęło wtedy 14 ha łąk. Na Warmii przez wypalanie traw spłonęło kilkanaście zwierząt.

            Wobec tak dużego żywiołu i jego skutków materialnych konieczna jest szczególna ostrożność w obchodzeniu się ogniem, o którą wciąż apelują zgodnie straż pożarna oraz służby ochrony środowiska. Wiąże się to także z niemałymi kosztami w przypadku każdej interwencji straży pożarnej, gdyż niewielka akcja gaśnicza kosztuje podatników co najmniej 500 zł.

 

            p.o. Dyrektora Biura Promocji i Informacji MŚ

            Katarzyna Karpińska

 

.