Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni

DZIESIĘĆ LAT MINĘŁO...

Już dziesięć lat mija jak ukazał się pierwszy numer "Eko i My". W wolnym, demokratycznym kraju jak grzyby po deszczu powstawały nowe tytuły samorządowe, regionalne, specjalistyczne. Wydawało się wówczas, że skończyła się era "jedynie słusznych mediów". Ta "bioróżnorodność" tytułów to dorobek demokracji i znak nowych czasów, w których czytelnik ma możliwość wyboru i oglądu świata z różnych stron. Jak bardzo ważna jest etyczna strona mediów dzisiaj już wiemy wszyscy. Ważna jest misja, cel który przyświeca wydawcom. Edukacyjny cel pisma jest jeden - naszym obowiązkiem jest rzetelne przedstawienie problemów związanych z ochroną środowiska w Polsce i na świecie. Sięgamy więc do naszej kultury, tradycji, ukazujemy piękno polskiej ziemi, ale przede wszystkim prezentujemy rzesze wspaniałych ludzi, którym w tej niełatwej sytuacji w naszym kraju chce się działać, pracować i wierzyć w lepszą przyszłość dla dobra Matki Ziemi. "Proszę o wybaczenie" tych, którzy nam zarzucają, że nigdy nie byliśmy pochlebcami, nie chodziliśmy na "niczyim pasku". Niezależność bardzo drogo kosztuje. Jest trudna. To wiemy. Odczuliśmy to wielokrotnie. Gazeta nasza powstała ze środków NFOŚiGW, ale bez pomocy reklamodawców i współpracujących z nami instytucji nie doczekalibyśmy jubileuszu. Dziękujemy wszystkim wspaniałym, mądrym ludziom, których spotykaliśmy na tej niełatwej drodze, bez nich niemożliwy byłby jubileusz. Trudno wszystkich wymienić. Boimy się kogoś pominąć, ale do wszystkich postaramy się dotrzeć osobiście, serdecznie im dziękując. Jak relikwie trzymamy opinie uznanych autorytetów, czytelników i przyjaciół. Te 10 lat było trudnych, ale i ciekawych. Współpracowały z nami wspaniałe osoby, czytają nas ludzie z różnych stron świata, różnych zawodów, młodzi i starsi. Organizowaliśmy różne konkursy, koncerty. Nie ukrywamy radości z tego, że tytuł przetrwał. Zostaliśmy za swoje osiągnięcia odznaczeni Złotym i Srebrnym Medalem Ministra Środowiska. Uważamy to za wielki sukces, nawet wówczas, jeśli jest tak trudno, że być może czas przestać gazetę wydawać. Ten trud i determinacja wzmacniają i hartują.

Wiele lat temu miałam wątpliwości czy wydawać "Eko i My". Nie zdawałam sobie tak do końca sprawy z trudności, które trzeba będzie pokonać. Swoimi wątpliwościami dzieliłam się z Rodziną i przyjaciółmi, a oni mnie wspierali. Przeglądam dzisiaj listy od Stanisława Tyma, Rafała Olbińskiego (dziękujemy za bezinteresowną pomoc - za piękne okładki). Dziękujemy za każde dobre słowo od przyjaciela Tadeusza Woźniaka, Ulki Dudziak, kochanej Łucji Prus, której już z nami nie ma.

Czesław Niemen, który czytał "Eko i My" od pierwszego numeru, powiedział mi wiele lat temu - "nie miej wątpliwości, nie robisz nic złego, rób swoje i chociaż nie będzie to łatwe nie poddawaj się". Pamiętam te słowa bardzo dobrze wtedy, kiedy spotykam ludzi niekoniecznie życzliwych. Pamiętam również dlatego, że nikt tak jak On nie wiedział, że podążanie swoją drogą jest bardzo trudne. Wszystkim Wam drodzy Przyjaciele serdecznie dziękujemy.

 

            Maria Ciesielska