Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni
           

            
Monika Romańska
            ŻUBRY NA POMORZU ZACHODNIM

         

            Zachodniopomorskie stado żubrów jest chronologicznie najpóźniej utworzonym ugrupowaniem wolnościowym żubrów w naszym kraju. Jest równocześnie najdalej na zachód kontynentu położoną populacją wolno żyjących zwierząt tego gatunku w Europie. Ochrona czynna zachodniopomorskich żubrów rozwija się dobrze i planowane są nowe kroki mające na celu kontynuację działań ochronnych i przeciwdziałanie pojawiającym się konfliktom. Dyrekcja Zespołu Drawskiego i Ińskiego Parku Krajobrazowego w grudniu ubiegłego roku przedstawiła stan zachodniopomorskiego stada oraz główne działania planowane na następne lata.

            Kilka słów wprowadzenia do historii żubra. – Ostatnia naturalna populacja żubrów jaka żyła na terenie naszego kraju była to populacja z Puszczy Białowieskiej. Składała się ona z podgatunku żubra nizinnego – mówi prof. Wanda Olech, główny koordynator hodowli żubrów w Polsce. – Równolegle istniała inna populacja żubra na Kaukazie, na terenie Rosji, jednak inny podgatunek. Na początku XX wieku car rosyjski ofiarowuje kilka osobników różnym prywatnym kolekcjom i ogrodom zoologicznym w Europie. Białowieska populacja przestaje istnieć tuż po I wojnie światowej, w 1919 r. W 1924 r., kiedy już nie ma praktycznie żadnych żubrów żyjących na wolności, pierwsza inwentaryzacja wykazuje, że cały gatunek składa się z 54 zwierząt – 29 samców i 25 samic i są to zwierzęta żyjące wyłącznie w niewoli. Dzięki staraniom Międzynarodowego Towarzystwa Ochrony Żubrów rozpoczynają się działania majce na celu odtworzenie gatunku. Powstaje Międzynarodowa Księga Rodowodowa Żubrów. Wszystkie obecnie żyjące żubry wywodzą się od zaledwie 12 osobników, co powoduje niewielką liczbę genotypów w obecnej populacji żubra.

            W Polsce mamy obecnie zarówno stada wolnościowe, jak i zamknięte. Proporcja zwierząt żyjących na wolności i w niewoli wynosi 60:40. Jak podkreślają naukowcy, te 40 proc. żyjące w niewoli to bardzo ważna część dla zachowania i istnienia gatunku. W Polsce żyje ok. 1000 żubrów, co stanowi ok. 30 proc. całej europejskiej populacji. Poza Polską na wolności żubry żyją także na Białorusi, Ukrainie, na terenie Rosji, Litwy i Słowacji. W naszym kraju żubry na wolności żyją w Puszczy Białowieskiej (największa liczba, ok. 400 osobników), Puszczy Knyszyńskiej, Puszczy Boreckiej, Bieszczadach i w lasach wałeckich.

            Żubry zachodniopomorskie
            Wszystkie żubry żyjące obecnie na Pomorzu Zachodnim pochodzą od linii białowieskiej. W 1980 r. podjęto decyzję o sprowadzeniu do lasów wałeckich ośmiu osobników ze stada wolnościowego z Puszczy Białowieskiej. Był to nowatorski projekt, którego inicjatorem była Akademia Rolnicza w Poznaniu i nieżyjący już prof. Ryszard Graczyk. Żubry zostały wypuszczone na terenie Nadleśnictwa Wałcz. Z czasem przeniosły się ok. 20 km do Nadleśnictwa Mirosławiec. Rejon przebywania stada o zajmuje powierzchnię około 150 km2 i charakteryzuje się 50-procentową lesistością. Z ramienia Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody od końca 2004 r. nadzór nad zachodniopomorskim stadem żubrów sprawuje Zespół Drawskiego i Ińskiego Parku Krajobrazowego. Przeprowadzona przez ZDiIPK analiza wskazała jakie są potrzeby w dziedzinie ochrony naszego stada żubrów. Stwierdzono kilka elementów, które należałoby poprawić:
sytuacja genetyczna – bardzo mała różnorodność genetyczna stada; żubry rozmnażały się we własnym gronie;
dokarmianie – żubry żerowały kosztem zwierzyny łownej oraz dokonywały szkód na polach uprawnych;
wypadki drogowe z udziałem żubrów – przez teren Nadleśnictwa Mirosławiec przebiega droga krajowa nr 10.
            Opracowany został „Program ochrony żubrów w województwie zachodniopomorskim”, kompatybilny z krajowym programem. Główne cele programu to wzbogacenie puli genowej, dokarmianie, oznakowanie dróg oraz popularyzacja wiedzy na temat żubrów.

            W ramach wzbogacania puli genowej złożony został wniosek do Narodowego oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie o sprowadzenie nowych osobników. Dzięki dotacjom możliwe było przeprowadzenie tej poważnej operacji logistycznej. Przywiezionych zostało osiem nowych osobników z innych hodowli w kraju – cztery krowy i cztery byki. Dwa samce przywieziono z Wolińskiego Parku Narodowego, dwa z ośrodka w Pszczynie oraz cztery krowy ze stada w Puszczy Białowieskiej. Zwierzęta te dobrała prof. Wanda Olech. Żubry przebywały przez 9 miesięcy w specjalnej zagrodzie adaptacyjnej. W maju 2006 r. zostały wypuszczone na wolność. Trzy osobniki ze stada zostały zaopatrzone w obroże telemetryczne. Początkowo wytypowano cztery osobniki do zaobrożowania, jednak jedna z wytypowanych krów okazała się być cielna i fakt ten był przeciwwskazaniem do jej zaobrożowania. – Zakładanie obroży była to skomplikowana operacja, uczestniczyło w niej dwóch lekarzy weterynarii, pracownicy naszego zespołu, działacze Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego, pracownicy nadleśnictwa – mówi Elżbieta Hołubczat, dyrektor Zespół Drawskiego i Ińskiego Parku Krajobrazowego. Po założeniu obroży zwierzęta dołączyły do stada, które w tym momencie liczyło już 34 osobniki.
            Jak dotąd Lasy Państwowe nie zgłaszają poważnych szkód wyrządzanych przez żubry w gospodarce leśnej, przy obecnym zagęszczeniu zwierząt straty nie są więc gospodarczo istotne. Jednakże nie można gwarantować, że taki stan będzie się utrzymywał w przyszłości. Wiadomo bowiem, że żubry z racji swoich gabarytów, potrzeb pokarmowych oraz tego, że żyją w dużych stadach mogą powodować szkody w lasach i ma to miejsce najczęściej na przełomie zimy i wiosny, gdy występuje niedobór karmy. Jednym ze sposobów zapobiegania szkodom jest regularne dokarmianie zwierząt w tym okresie różnorodną paszą wzbogaconą o potrzebne mikroelementy. Od roku 2006 prowadzone jest stałe dokarmianie zachodniopomorskiego stada żubrów. Karma jest wykładana w lesie oraz w trzech wyznaczonych paśnikach. Żubry odżywiają się pokarmem roślinnym, otrzymują więc siano, owies i rośliny okopowe. Okolice Mirosławca, gdzie żyje stado, to teren leśno-rolniczy, a udział pól uprawnych jest dosyć wysoki. Żubry regularnie wychodzą z lasów na pola i żerują na nich, powodując często szkody. Nawet dokarmiając zwierzęta bardzo trudno jest zniechęcić je do żerowania na rzepaku, lucernie czy kukurydzy. Dlatego aby uniknąć problemów związanych z odszkodowaniami, w wielu przypadkach część plonów kupowana jest „na pniu” i pozostawiana dla zwierząt na polu na zimę. Dzięki temu, że produkty te są kupowane od miejscowych rolników, poprawiła się znacznie odbiór społeczny obecności wolnościowego stada żubrów.
            Innym istotnym elementem realizowanej strategii jest oznakowanie dróg w rejonie występowania stada. Znaki o obecności zwierzyny leśnej pojawiły się na drodze krajowej nr 10, a także przy drogach lokalnych – tam już znaki specjalne. Otóż w naszym kodeksie drogowym nie ma znaków, które mówiłyby o obecności żubrów, są jedynie znaki „Uwaga zwierzęta leśne”. I taki znak znajduje się przy drodze powiatowej. Natomiast przy drodze gminnej zaakceptowano znak z sylwetką żubra i są to prawdopodobnie jedyne takie znaki w naszym kraju. Na szczęście w ostatnich latach nie odnotowano poważniejszych zdarzeń drogowych z udziałem żubrów. Należałoby jednak ciągle informować i ostrzegać kierowców, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że jadąc szybko „spotkanie” z żubrem może być bardzo niebezpieczne, zarówno dla żubra, jak i kierowcy.
            W najbliższym czasie kontynuowane będą działania ochrony czynnej stada w rejonie Mirosławca. Strategia wojewódzka zakłada także stworzenie nowych, wolnych stad satelitarnych. Prowadzone będą nadal działania edukacyjne i informacyjne przez ośrodek edukacji ekologicznej przy zespole parków. Planuje się także założenie trzech nowych obroży ekologicznych w miejsce poprzednich. Ponieważ nasze województwo nie będzie się rozwijało w kierunku przemysłowym, a raczej rolniczym i turystycznym, dyrekcja zespołu parków chciałaby wypracować produkt turystyczny związany z żubrem. Nie chodzi tu o obserwacje żubrów, bo tym można zaszkodzić chronionym zwierzętom, ale na przykład wyznaczenie szlaku turystycznego, prowadzenie warsztatów, spotkań, pogadanek związanych z żubrami. Głównymi partnerami ZDiIPK są Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze, Katedra Zoologii Akademii Rolniczej w Poznaniu, Katedra Genetyki i Ogólnej Hodowli Zwierząt SGGW w Warszawie, Stacja Badawcza Fauny Karpat w Ustrzykach Dolnych, Zakład Badania Ssaków PAN w Białowieży. W lipcu 2006 roku zgodnie z przepisami ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, Wojewoda Zachodniopomorski powierzył Zachodniopomorskiemu Towarzystwu Przyrodniczemu realizację zadania publicznego pn. „Wybrane zagadnienia w ochronie wolnego stada żubrów zachodniopomorskich”.
            – Każdego roku prowadzimy liczenie żubrów. Współpracują z nami przy tym pracownicy Lasów Państwowych – gospodarze terenu. W pierwszym kwartale 2007 r. odnotowaliśmy 35 osobników. Mamy informacje o 5 cielętach – wyjaśnia Elżbieta Hołubczat. Drugi etap „Programu ochrony żubrów w woj. zachodniopomorskim” zakłada docelowo powiększenie liczebności żubrów do 80-100 osobników poprzez stada satelitarne. Jest to liczebność, która zdaniem naukowców daje możliwość stabilnego funkcjonowania populacji w danym rejonie, przy założeniu okresowej wymiany osobników ze stadami z innych obszarów. W przypadku dużej populacji żubrów byki, które nie zajmują pozycji dominującej w stadzie i nie mają szans na uzyskanie potomstwa, odłączają się od stada. Po kilku dniach wędrówki zazwyczaj znajdują inne stado, do którego dołączają. W przypadku ograniczonej populacji zachodniopomorskiej ta naturalna migracja nie mogła się zakończyć sukcesem, ponieważ najbliższe stado wolnościowe znajduje się w Puszczy Białowieskiej. Dlatego straciliśmy kilka osobników, które w czasie swojej wędrówki w poszukiwaniu nowego stada uległy różnego rodzaju wypadkom. Dlatego tak istotnym jest stworzenie stad satelitarnych. W ten sposób można będzie zwiększyć liczebność populacji do bezpiecznego poziomu bez ryzyka wystąpienia szkód gospodarczych. Istnienie wielu nielicznych stad stworzy możliwość naturalnych migracji i pozwoli utrzymać zadowalający poziom różnorodności genetycznej. – Przyjęliśmy kilka założeń dotyczących lokalizacji stad satelitarnych – mówi Maciej Tracz z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. – Powinny być to tereny o stosunkowo małym zurbanizowaniu, pozbawione ruchliwych szlaków komunikacyjnych, o stosunkowo niskim poziomie rozwoju gospodarki rolnej i o dużej lesistości. Braliśmy pod uwagę te miejsca, które wybierały samce do swoich wędrówek w poszukiwaniu stada. Wytypowaliśmy kilka miejsc, w których możliwe jest utworzenie stad satelitarnych – m.in. Nadleśnictwo Wałcz, okolice Wierzchowa, pogranicze Nadleśnictwa Bierzwnik, Nadleśnictwo Łobez oraz Nadleśnictwo Dobrzany. Nowe stada nie będą tworzone równocześnie, sam proces tworzenia nowego stada to zadanie skomplikowane technicznie i logistycznie. Dlatego najpierw powstaną stada w nadleśnictwach Łobez i Dobrzany. Odbyły się już pierwsze uzgodnienia z tymi dwoma nadleśnictwami oraz Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych dotyczące dokładniejszej lokalizacji.

            Żubr jest jednym z nielicznych gatunków chronionych w Polsce, który ma opracowaną i zatwierdzoną strategię ochrony. Gatunek ten obecnie bez pomocy człowieka nie może funkcjonować na większą skalę. Pojawiające się problemy – związane ze szkodami, z genetyką, zdrowotnością żubrów itd. – wymagają ingerencji człowieka. Niewątpliwym zagrożeniem jest niewielka liczebność całej żyjącej populacji (dopiero przy 10 tys. osobników dorosłych możemy mówić że gatunek nie jest już w stanie zagrożenia). Sama wielkość zwierzęcia powoduje, że niemożliwym jest umieszczanie go swobodnie w lasach obecnej Europy. Żubry nie mogą się swobodnie przemieszczać ze względu na różne bariery antropogeniczne. Dlatego trzeba przygotowywać dla niego nowe miejsca. – Jeżeli mieszkańcy będą postrzegać wolne żubry jako atut swojego regionu, wyznacznik jego „naturalności”, atrakcję turystyczną i stały element krajobrazu, miejscowa populacja będzie miała znacznie większe niż obecnie szanse przetrwania i rozwoju – podkreślają Magdalena i Maciej Tracz z Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego.

 

tekst: Monika Romańska
zdjęcia: Ryszard Karnecki, Radosław Grzegorczyk