Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni

          

            Artur Krzyżański
           
Niech ożyją podwórka!            

           Czyli o zielonej rewitalizacji Szczecina

Zachwycamy się często inwencją i troską z jaką prywatni właściciele dbają o swoje ogrody przydomowe. A czy zastanawiamy się, jak może wyglądać idealne podwórze przy kamienicy lub pośród zabudowy blokowej? Na czym polega różnica między przestrzenią prywatną a półpubliczną w zwartej zabudowie miejskiej? Tu, niestety – nie licząc kwestii parkowania – już nie czujemy się jak u siebie. Czy więc nasze podwórko za oknem może być choć trochę podobne do prawdziwego ogrodu? Co trzeba zrobić, by stało się na przykład sąsiedzką „kawiarenką pod chmurką”, gdzie dorośli mieszkańcy spędzają przyjemnie czas wśród zieleni, a ich dzieci bezpiecznie bawią się na czystym i niebanalnym placu zabaw?

motto:
„W ścisłym centrum miasta, zwłaszcza w miejscach koncentracji lokali komunalnych brakuje zielonych podwórek – wnętrza kwartałów są wybetonowane, ciasne, ciemne i nie przewietrzane, a często ich powierzchnia zmniejszana jest jeszcze poprzez licznie ustawiane garaże. Brak placów zabaw dla dzieci i wybiegów dla psów. /.../ Duża część obszarów zabudowy śródmiejskiej to obszary zdegradowane.” Lokalny Plan Rewitalizacji /.../, Uchwała Rady Miasta Szczecina z dn. 10.01.200

Inicjatywy mieszkańców

Owszem, przyzwyczailiśmy się do widoku wszechobecnego na podwórkach betonu, szarości, brudu, psich kup, sypiących się tynków, aut parkujących pod oknami – wydaje się, jakby nic nie było w stanie tego zmienić.

luty_09_d
Podwórko przy ul. Jagiellońskiej 27, róg Pocztowej w Szczecinie

Są jednak przykłady, że można wyrwać się z tego „błędnego koła” niemożliwości. Tak zrobili, nieliczni jeszcze, mieszkańcy kamienic, którzy niczym „siłaczki i judymowie”, nie oglądając się na zarządców czy władze miasta, wzięli sprawy w swoje ręce. Można powiedzieć, że uzdrawiają swoim entuzjazmem chorą przestrzeń przed domem. Te oddolne, spontaniczne inicjatywy są godne najwyższego uznania... Zieleń, jak też towarzysząca jej infrastruktura, są tam najczęściej urządzane za własne pieniądze i własnoręczną pracą – dla dobra wspólnego! Widać często na takich podwórkach akcenty indywidualne, niepowtarzalne, co zapewne mocniej wiąże mieszkańców z miejscem. Wymieńmy dla przykładu kilka podwórek urządzonych w ten sposób w Szczecinie: * al. Jana Pawła II 22 (jedno z najładniejszych, z bujną bogatą zielenią i oryginalnymi detalami), * ul. Kołłątaja 12 (spory, ciekawie urządzony, niemal parkowy teren niezamykany), * ul. Bol. Śmiałego 29-30 (duża ilość różnorodnej zieleni z oczkiem wodnym, bocianim gniazdem oraz kompostownikiem!), * ul. Małkowskiego 6 (kilkunastoletni wciąż rozbudowywany zieleniec z oczkiem wodnym), * ul. Jagiellońska 27, róg Pocztowej (domowa atmosfera, ciekawie zakomponowana zieleń), * ul. Ściegiennego 1 (bogata mała architektura z naturalnego kamienia i drewna, tarasowy klomb, domek kota; a teraz, po dofinansowaniu, jest nawet kaskada wodna i na wiosnę będzie „zielony daszek”). To awangarda naszego miasta. Ludzie tam działający mogą być znakomitym źródłem pozytywnych postaw dla innych, jeszcze niezdecydowanych. Przy wzmocnieniu i rozszerzeniu tego zjawiska, można chyba mówić o małej, zielonej, obywatelskiej rewitalizacji miasta.

Program miejski

Z kolei ogłoszenie w roku ubiegłym przez Prezydenta Miasta Szczecina programu „Zielone podwórka Szczecina” i przeznaczenie na ten cel 1,7 miliona złotych było pierwszym tak dużym przedsięwzięciem w tym zakresie po wojnie. Za wdrażanie programu jest odpowiedzialny Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych (autor artykułu pełnił w nim rolę koordynatora odpowiedzialnego za kontakty ze wspólnotami).

luty_09_e
Ogród podwórkowy przy ul. Jana Pawła II 22
w Szczecinie

Celem programu, według Regulaminu opublikowanego na stronie ZBiLK (www.zbilk.szczecin.pl), „jest polepszenie wizerunku Miasta Szczecin poprzez poprawę warunków i estetyki otoczenia budynków, ze szczególnym uwzględnieniem tworzenia terenów zielonych wraz z towarzyszącą infrastrukturą i miejscami wypoczynku oraz placów zabaw dla dzieci”. Dofinansowanie (w wysokości 75 procent kosztów) objęło więc urządzanie trawników, nasadzenia drzew i krzewów, żywopłotów oraz małą architekturę, typu chodniki, ogrodzenia, ławeczki, altanki, pergole, kwietniki, klomby, donice itp. W trzech czwartych dotacja obejmowała również – niestety dość drogie – remonty nawierzchni, wiat śmietnikowych, czy budowy miejsc parkingowych dla samochodów. Z kolei przy urządzaniu placów zabaw dla dzieci (np. huśtawki, zjeżdżalnie, piaskownice) pomoc finansowa miasta wyniosła aż 95 procent. Resztę (czyli 5 lub 25 procent) kosztów musiał pokryć wnioskodawca. Z reguły są to wspólnoty mieszkaniowe, które muszą spełnić łącznie następujące warunki: 1) znajdują się w nich lokale stanowiące własność Gminy Miasto Szczecin lub spółki komunalnej, 2) są właścicielami/wieczystymi użytkownikami terenu przy budynku mieszkalnym lub mają zawarte porozumienie/umowę z Gminą Miasto Szczecin lub spółką komunalną na „korzystanie z terenu służącego do użytku właścicieli nieruchomości wspólnej dla jej potrzeb związanych z prawidłowym funkcjonowaniem nieruchomości”.


Efekty programu

W ubiegłym roku odzew ze strony wspólnot mieszkaniowych i zarządców przeszedł wszelkie oczekiwania – wpłynęło kilkadziesiąt wniosków na sumę ponad 3 mln zł. W efekcie tylko część, a dokładnie 30 wspólnot zostało zakwalifikowanych do programu i one skorzystały z dotacji. Najwięcej wspólnot jest ze śródmieścia, ale zdarzają się również z odległych dzielnic, jak Golęcin czy Szafera-Zawadzkiego. Na podwórzach (część z nich to typowe śródmiejskie „studnie”) oraz terenach przyblokowych powstały nowe place zabaw, w tym jedno małe boisko, kąciki z ławkami, stołami, altankami itp., jedna świetlica dla młodzieży, jedno stanowisko do gry w szachy, wiaty śmietnikowe, chodniki, nowe nawierzchnie, ogrodzenia, parkingi dla samochodów i oczywiście mała architektura dla zieleni – donice, klomby, rabaty, trawniki, pergole, trejaże itp. Na kilku podwórzach wykonano elementy ozdobne, takie jak figurki czy oczka wodne, a na jednym wybudowano schody na daszek gospodarczy, gdzie stanęły donice (na wiosnę ma to być zielony dach). Ze względu na późną porę roku na części podwórek zrezygnowano z nasadzeń roślin, przekładając to na wiosnę.

Efekty, w porównaniu ze stanem wyjściowym, można zobaczyć na zdjęciach.

luty_09_o luty_09_p
Podwórko przy ul. Pięknej 10, przed i po rewitalizacji


Rady dla wnioskodawców

luty_09_b
Kompostownik ukryty za pomysłowym parkanem. Podwórko przy ul. Bolesława Śmiałego 29-30 w Szczecinie

Inicjatorami pomysłów rewitalizacji podwórek są najczęściej sami lokatorzy, ale w kilku przypadkach decydującą rolę odgrywał zarządca terenu. Inicjatywa może oczywiście wyjść od zarządu wspólnoty (wszyscy właściciele mieszkań), ale zarządca (może to być firma prywatna, albo przedstawiciel gminy – ZbiLK lub STBS) również może być inicjatorem. W każdym razie musi być podjęta uchwała wspólnoty o wystąpieniu z wnioskiem o dofinansowanie. Tym samym na koncie musi ona posiadać środki na wkład własny w inwestycję. Pamiętać przy tym należy o płynności finansowej w trakcie późniejszej realizacji inwestycji – dotacja może być przelewana na konto wspólnoty w ratach, zawsze po odbiorze robót (częściowym lub końcowym). Aby wiedzieć, jakie będą koszty, trzeba sporządzić kosztorys, a ten może powstać tylko w oparciu o projekt. Ten z kolei powinien zostać skonsultowany z mieszkańcami pod kątem różnych funkcji, pomysłów i zastrzeżeń. Jest to bardzo istotna sprawa dla funkcjonowania inwestycji w przyszłości. Im bardziej lokatorzy będą identyfikować się z efektem wspólnego wysiłku, tym bardziej będą dbali o „nasz ogródek” i chronili podwórko przed wandalami. Koszty sporządzenia projektu, jak i kosztorysu były w poprzedniej edycji programu zwracane w całości po przedstawieniu przez wspólnotę faktur.

Bezpieczeństwo i rozwój

luty_09_a
Podwórko przy ul. Bolesława Śmiałego 29-30
w Szczecinie

Po zakończeniu rewitalizacji podwórka najważniejszą kwestią jest utrzymanie wybudowanych urządzeń i posadzonych roślin. Straty i zniszczenia zawsze mogą się zdarzyć, chodzi jednak o to, by mieszkańcy korzystając z odnowionej przestrzeni przydomowej nie dopuścili do większych dewastacji i zaniedbań. Pamiętajmy, że wiele kamienic zamieszkują ciągle osoby z marginesu społecznego. Swego rodzaju pomocą może tu być cykliczny monitoring podwórek i stałe zainteresowanie mediów. Są także plany zawiązania stowarzyszenia poświęconego integracji najbardziej zaangażowanych mieszkańców, którzy mogą być realnym wsparciem i wzorem dla innych. 

W roku bieżącym inicjatywa miasta ma być kontynuowana. W budżecie przeznaczono na ten cel 1 mln złotych. Nie trudno przewidzieć, że będzie duże zainteresowanie wspólnot, a pieniędzy pewnie nie wystarczy dla wszystkich.

Ogólnie można stwierdzić, że program „Zielone Podwórka Szczecina” jest dobrym sposobem na estetyzację przestrzeni i zwiększenie niskiego współczynnika zieleni osiedlowej w mieście, ale z drugiej strony zwiększa jeszcze apetyty bardziej świadomej części mieszkańców, których wspólnoty z różnych względów mają niewielkie szanse na dotację miasta. Program miejski powinien być w latach następnych rozbudowywany, uwzględniając potrzebę większego zaangażowania (aktywizacji) samych mieszkańców i ich udziału (partycypacji społecznej) w dostosowywaniu programu do realnych potrzeb.

tekst: Artur Krzyżański