Home Teksty Archiwum Prenumerata O nas Kontakt Linki English

Następny Poprzedni

               Monika Romańska

            Zielony Tydzień 2010
            Bioróżnorodność naszą drogą do zrównoważonego rozwoju          


Nieudana próba zatrzymania utraty bioróżnorodności to nie tylko porażka krajów europejskich. To symbol globalnej porażki, wynikającej z tego, że nie doceniamy roli różnorodności biologicznej i ekosystemów, bo trudno je wycenić w formie konwencjonalnych wartości. 

Zielony Tydzień (Green Week) to najważniejsza doroczna konferencja poświęcona europejskiej polityce środowiskowej. W tym roku, w dniach 1-4 czerwca w Brukseli, tematem przewodnim seminariów, dyskusji i prezentacji była ochrona bioróżnorodności. Europa zawiodła w realizacji wyznaczonego celu zatrzymania utraty bioróżnorodności do 2010 roku. Zawiodła komunikacja i świadomość zagrożenia. – Bardzo niewiele osób wie co oznacza słowo bioróżnorodność. I co ona znaczy dla nas – mówi Staffan Widstrand z inicjatywy World Wonders of Europe. 

Presja na środowisko w celu produkcji żywności, dostarczania wody, paliw i surowców nigdy w historii nie była tak wysoka jak obecnie. Europejski ślad ekologiczny („ecological footprint”), czyli sposób, w jaki korzystamy z zasobów naszej planety, stale wzrasta. Europejczycy obecnie konsumują dwa razy tyle, ile są w stanie wyprodukować europejskie ekosystemy lądowe i morskie. Szacuje się, że w ciągu ostatnich 40 lat europejski ślad ekologiczny wzrósł o 33 proc. – Tak na prawdę powinniśmy zmienić nasz styl życia, ale nikt nie ma odwagi głośno tego mówić – powiedziała nam jedna z parlamentarzystek z Komisji Rozwoju Parlamentu Europejskiego. Unia produkuje za dużo żywności, supermarkety są każdego dnia pełne świeżych produktów. Szacuje się, że ok. 60 proc. nie skonsumowanej w UE żywności jest niszczone.

lipiec_10_b
Bioróżnorodność oznacza bogactwo ekosystemów, gatunków, a także zróżnicowanie w obrębie samych gatunków

Wśród najważniejszych czynników powodujących utratę bioróżnorodności wymienia się: niszczenie siedlisk, zmiany w sposobie użytkowania ziemi, nadmierną eksploatację zasobów, obecność inwazyjnych gatunków obcych, zanieczyszczenie środowiska, zmiany klimatu, wzrost liczby ludności na świecie, a co za tym idzie wzrost poziomu konsumpcji, brak porozumienia w działaniach na rzecz ochrony przyrody. Zaniechanie ochrony przyrody może przynieść porażkę w walce ze skutkami zmian klimatu, ponieważ przyroda jest najskuteczniejszym czynnikiem regulującym klimat. I choć Unia Europejska na bazie Dyrektyw Ptasiej i Siedliskowej ustanowiła sieć obszarów chronionych na poziomie europejskim (Natura 2000), to wielu unijnych urzędników przyznaje, że sama legislacja nie wystarczy, ponieważ są problemy z implementacją przepisów, niektóre polityki unijne są wręcz ze sobą sprzeczne i bardzo trudno jest włączyć problemy ochrony przyrody do innych obszarów politycznych, jak rybołówstwo, programy rozwojowe czy pomocowe.

Coraz głośniej mówi się o wycenie wartości, jakie mamy ze środowiska. Termin „ekosystem services”, czyli usługi ekosystemowe, oznacza realne korzyści: ochronę i oczyszczanie gleby, powietrza i wód, wpływ na produktywność gleby, regulowanie klimatu, zapobieganie erozji i katastrofalnym zjawiskom naturalnym (powodzie, susze, huragany), regulowanie ilości szkodliwych organizmów, zapylanie, zmienność genetyczna, rozsiewanie nasion, miejsca odpoczynku i rekreacji itd.

Te, co skaczą i fruwają

Problem zagrożenia gatunków i siedlisk nie jest wyłącznie problemem Europy. Między 12 a 55 proc. gatunków na świecie jest zagrożonych wyginięciem. W latach 1970-2006 odnotowano wzrost o 59 proc. zagrożenia wyginięciem dla gatunków, szczególnie w tropikach oraz ekosystemach wód słodkich. Obecnie zaledwie 0,7 proc. oceanów jest chronionych. Co prawda stopień wycinania lasów tropikalnych zmalał niemal o 20 proc. w ostatnich 10 latach, ale ciągle jest wysoki: każdego roku tracimy 13 mln hektarów tropikalnych lasów (obszar wielkością równy Grecji). Obserwujemy ciągłą utratę obszarów naturalnych – w wyniku ekspansji obszarów zurbanizowanych: chaotycznej zabudowy, infrastruktury oraz coraz częstszego pozostawiania ziemi bez uprawy. Europa utraciła ponad połowę mokradeł jeszcze przed rokiem 1990.

lipiec_10_c
Tempo wymierania gatunków roślin i zwierząt jest obecnie od 100 do 1000 razy szybsze niż tempo naturalne
35 proc. naszej żywności pochodzi z upraw wymagających zapylania przez wolno żyjące zwierzęta. 100 tys. gatunków – pszczół, motyli, chrząszczy, much, nietoperzy, ptaków – dostarcza darmowego zapylania! Wyceniono, że w Australii wartość zapylania przez pszczoły wynosi 1,3 mld dolarów. W USA jest to 3,8-5,7 mld dolarów. I choć pszczołom nie płaci się w żadnej walucie, to jak wskazują te cyfry, zmniejszanie się populacji owadów zapylających może nas w przyszłości drogo kosztować.

Znamy także działania wpływające korzystnie na bioróżnorodność. Są to: ochrona obszarów i gatunków, reintrodukcja, rolnictwo ekologiczne (organiczne), certyfikacja leśnictwa, ustanawianie limitów dla rybołówstwa, ograniczanie użycia środków chemicznych w rolnictwie i leśnictwie, zmniejszanie zanieczyszczenia powietrza, gleb i wód.

Te, co nurkują i pływają

Nie ulega wątpliwości, że człowiek odgrywa niezwykle ważną rolę w kwestii zachowania różnorodności biologicznej w wodach morskich i oceanicznych. W zależności od gatunku i od morza, od 21 do 100 proc. gatunków komercyjnie odławianych ryb znajduje się obecnie poza biologicznym limitem warunkującym bezpieczne odnawianie się populacji. Niemal wszystkie zasoby dorsza znajdują się w zaniku, a ich połowy nie są w sposób zrównoważony zarządzane. Populacja tuńczyka błękitnopłetwego osiągnęła granicę wyginięcia. Ocenia się, że zasoby tej ryby wynoszą 15 proc. wielkości, jaką liczyły przed okresem masowych połowów. Utrata tego morskiego drapieżnika ze szczytu piramidy troficznej może mieć nieprzewidywalny i szeroki wpływ na wszystkie ekosystemy morskie.

Zgodnie z danymi UNEP zakwaszenie oceanów wzrosło o 30 proc. w ciągu ostatnich 150 lat, głównie w wyniku wzrostu emisji dwutlenku węgla. Wzrost zakwaszenia w środowiskach morskich ma wpływ na przeżycie wielu organizmów wodnych, a to z kolei może dotknąć cały łańcuch pokarmowy, w którym poszczególne ogniwa warunkują przeżycie innych. Niedostatecznie oceniana jest rola UE w kwestii zamierania raf koralowych – 20 proc. światowych tropikalnych raf koralowych zostało już utracone, kolejne 50 proc. stoi w obliczu zagrożenia. A przecież ponad 10 proc. globalnych zasobów raf koralowych jest usytuowane w zamorskich terytoriach państw członkowskich UE.

Inna aktywność ludzka zagrażająca ekosystemom morskim to uwalnianie zanieczyszczeń – związków biogennych i chemicznych. Koncentracja PCB i DDT jest szczególnie wysoka w wodach północno-wschodniego Atlantyku i w Morzu Śródziemnym.

Około 1400 inwazyjnych gatunków obcych zostało zidentyfikowanych w europejskich wodach estuariów i mórz. Także zmiany klimatu są połączone z bioróżnorodnością. – Ocieplanie się wód Morza Północnego powoduje przemieszczanie się ławic ryb, np. dorsza, na północ i zastępowanie tego gatunku przez inne, mniej wartościowe ryby, co ma dla nas także ważne konsekwencje ekonomiczne – mówi prof. Jacqueline McGlade z Europejskiej Agencji Środowiska (EEA).

lipiec_10_a
Wystawa w holu konferencji. Rafy koralowe są dla ekosystemów morskich jak lasy tropikalne na lądzie. 
Status aż 59 proc. gatunków morskich jest nierozpoznany. Większość chronionych obszarów siedliskowych znajduje się na wybrzeżu. W dyskusjach na temat morskiej bioróżnorodności podkreśla się konieczność skupienia działań na obszarach głębokich wód, które są mało rozpoznane, a często bardzo wrażliwe, i stanowią miejsce bytowania bardzo ważnych gatunków. Do grudnia 2009 r. około 2 tys. obszarów siedliskowych częściowo lub całkowicie morskich zaproponowano lub zaklasyfikowano do ochrony w ramach Dyrektyw Siedliskowej i Ptasiej. Razem pokrywają one ok. 167 tys. km2 (obszar około dwa razy większy od Austrii). Liczby te wydają się imponujące? Nie, kiedy porówna się je do ustanowionych siedlisk lądowych, których liczba wynosi 26 tys. i pokrywa obszar ponad 750 tys. km2.

Projekt dla zrównoważonej gospodarki leśnej – Lasy Ekoregionu Chiquitano

Lasy tropikalne są nazywane płucami Ziemi. Niestety, w Ameryce Łacińskiej poziom wylesiania jest ciągle alarmujący. Lasy Chiquitano to jeden z największych obszarów suchych lasów tropikalnych na świecie, obejmujący 24 mln ha. Ponad 83 proc. tego obszaru leży w Boliwii, pozostała część w Paragwaju i Brazylii. Lasy Chiquitano położone są więc w sercu Ameryki Południowej. Odznaczają się ogromnym bogactwem gatunków roślin i zwierząt – odnotowano tu ponad 2,5 tys. gatunków roślin (w tym endemity), niemal 788 gatunków ptaków. Jednocześnie lasy te są bardzo wrażliwe na na zmiany klimatu. Dramatem tego regionu jest rozwój infrastruktury (budowa dróg) oraz ekspansja rolnictwa: obszary leśne zmieniono w pastwiska dla bydła lub plantacje soi. 

lipiec_10_d
Nieustająca presja na naturalne zasoby leśne w Ameryce Południowej (fot. Hermes Justiniano)
Fundacja dla Zachowania Lasów Chiquitano (FCBC) we współpracy z kilkoma instytucjami i lokalnymi organizacjami, od kilku lat działa na rzecz promocji bioróżnorodności, zrównoważonej gospodarki leśnej i integracji ekologicznej lasów Chiquitano. Celem działań fundacji jest ustanowienie bodźców dla odpowiedzialnego korzystania z obszarów lasów oraz zrównoważonego zarządzania zasobami. Jednocześnie starania idą w kierunku poprawy poziomu życia lokalnej ludności oraz przygotowania jej na nadchodzące skutki zmian klimatu. Bowiem to nie lokalni rolnicy wycinają lasy. Miejscowa społeczność dotknięta jest ubóstwem, ma słaby dostęp do edukacji i szkolenia zawodowego. W ciągu ostatnich 10 lat FCBC wsparła ponad 400 projektów, łączących ochronę środowiska z zarządzaniem na obszarach chronionych, badaniami naukowymi, zrównoważoną gospodarką leśną i praktykami rolniczymi, zarządzaniem ziemią i edukacją środowiskową.

Projekt Ochrony i Gospodarki Leśnej Suchych Lasów Chiquitano to jeden z ostatnich, ale i jeden z najważniejszych projektów obecnie realizowanych przez FCBC. Projekt ten, współfinansowany przez Unię Europejską, realizowany jest w Boliwii i Paragwaju, a rozpisany jest na lata 2007-2011. Jego celem jest stworzenie zrównoważonego modelu gospodarki leśnej w lasach Chiquitano. Obejmuje inwentaryzację lasów, planowanie przestrzenne w celu zachowania integralności ekologicznej lasów, poprawę krajowego prawa dot. leśnictwa, wspieranie małych społeczności lokalnych, promocję zrównoważonego rolnictwa i leśnictwa, zachowanie różnorodności biologicznej poprzez ustanawianie obszarów chronionych. W ramach tego ostatniego działania szkolenia terenowe odbyło 14 dyrektorów parków. Zrównoważone leśnictwo i pozyskiwanie zasobów naturalnych dla lokalnej społeczności jest niezwykle istotne, ponieważ oprócz drewna lasy Chiquitano oferują wiele innych produktów nie związanych z drewnem: owoce dziko rosnących roślin, olejki, żywice, ekstrakty, orzechy. Produkty te, pozyskiwane w zrównoważony sposób i odpowiednio oznakowane, dają mieszkańcom możliwość sprzedaży regionalnych specyfików, np. migdałów, olejków Copaiba i Babassu. – Wierzymy, że projekt przyczyni się w szczególności do ochrony bioróżnorodności, poprawi udział lokalnych społeczności w procesie podejmowania decyzji oraz poprawi legalność sprzedaży dóbr lasu – mówi Hermes Justiniano z Fundacji dla Zachowania Lasów Chiquitano (FCBC).

lipiec_10_f
Inwentaryzacja w ramach projektu ochrony lasów tropikalnych Chiquitano w Boliwii (fot. Hermes Justiniano)
Koszt projektu wynosi 2,6 mln euro, 80 proc. środków pochodzi z Komisji Europejskiej. Wsparcie dla projektu zakończy się w przyszłym roku, miejscowa ludność chce jednak kontynuować rozpoczęte działania. – Nie chcemy promować zależności finansowej. Dlatego przygotowujemy się na czas, kiedy skończy się pomoc z zewnątrz – mówi Hermes Justiniano.

* * *

Co zatem możemy zrobić, aby zatrzymać proces utraty gatunków i siedlisk? Po pierwsze oczekujemy na nową strategię – Plan Działań dla Bioróżnorodności (Biodiversity Action Plan/BAP) jest niewystarczającym narzędziem, zbyt słabym i nie mającym żadnych sankcji legislacyjnych czy finansowych. Strategia powinna oprzeć się o istniejące prawo: Dyrektywy Ptasią i Siedliskową oraz Wodną. Po drugie potrzebujemy planowania przestrzennego – o zasięgu europejskim, które uwzględni miejsce dla bioróżnorodności zarówno w sensie fizycznym (siedliska), jak i w polityce dotyczącej zarządzania obszarami. Po trzecie wymienia się potrzebę odpowiedniego finansowania – zaledwie 0,2 proc. budżetu UE jest bezpośrednio kierowane na ochronę środowiska. Inwestowanie w naturę to nie jest koszt, to jest inwestycja, która się spłaca. Badania wskazują, że jeśli europejskie ekosystemy nie będą odpowiednio chronione, w 2050 roku wydamy na usługi ekosystemowe ok. 1,1 bln euro. Dziś mamy wszystkie te usługi „za darmo”. Musimy jednak inwestować w utrzymanie ekosystemów, w przeciwnym razie przyszłe pokolenia będą musiały unieść brzemię naszych dzisiejszych złych decyzji. Bez czystego powietrza, wody, żywności i ochrony przed siłami natury nie będziemy w stanie przeżyć w naszym systemie opartym na ekonomii PKB.

Nowa unijna strategia ochrony bioróżnorodności do roku 2050 i główne cele działania do roku 2020 powstanie do końca tego roku lub na początku przyszłego roku. Jak na razie nowym narzędziem ułatwiającym działania jest europejski wspólnotowy bank informacji na temat różnorodności biologicznej oraz nowy portal: BISE (Biodiversity Information System for Europe) – platforma wymiany informacji związanych z bioróżnorodnością w Europie. BISE dostępny jest pod adresem: www.biodiversity.europa.eu.


tekst: Monika Romańska
zdjęcia: Monika Romańska, Hermes Justiniano

Największe zagrożenia dla europejskiej bioróżnorodności:

lipiec_10_a
Lasy Ekoregionu Chiquitano na terenie Boliwii i Paragwaju
(fot. Hermes Justiniano)

* Utrata siedlisk – około 70 proc. gatunków doświadcza utraty siedlisk: miejsc bytowania i rozrodu. Ilość ptaków związanych z terenami uprawnymi zmalała o 20-25 proc. między rokiem 1990 a 2007;
* Nadmierna eksploatacja – ok. 30 proc. gatunków jest zagrożonych w związku z przeeksploatowaniem ekosystemów. 46 proc. zasobów ryb odławiano ponad maksymalny biologiczny limit, co oznacza, że niektóre z nich mogą się już nie odnowić;
* Inwazja gatunków obcych – zjawisko narasta, dziś ok. 22 proc. gatunków jest zagrożonych w wyniku ekspansji gatunków obcych;
* Zmiany klimatu – obserwuje się zmiany zasięgu niektórych gatunków w związku ze zmianami klimatu, zmiany te czasem łączą się lub pogłębiają inne zagrożenia.